Reklama

Renault, Nissan i GM wkrótce mogą się rozjechać

W przyszłym tygodniu spotkanie na szczycie. Być może szefowie Renault, Nissana i General Motors zdecydują o dalszych losach współpracy tych firm

Publikacja: 23.09.2006 09:07

Carlos Ghosn, cudotwórca rynku motoryzacyjnego, podobno oddala się od General Motors, bo rozmowy o ewentualnej współpracy tego koncernu z kierowanymi przez Brazylijczyka Renaultem i Nissanem nie rokują sukcesu.

Zza horyzontu wyłania się alternatywna konfiguracja tych firm z Fordem jako ich przyszłym partnerem.

Trzy miesiące oceniania

W połowie października mija 90-dniowy okres, w którym Renault, Nissan i General Motors mają zakończyć ocenę możliwości współpracy. Rozmowy toczą się z inspiracji Kirka Kerkoriana, największego indywidualnego akcjonariusza GM, który uważa, że Carlos Ghosn, uzdrowiciel Nissana, jest menedżerem zdolnym postawić na nogi amerykańskiego kolosa, tracącego rynek i ponoszącego straty.

Z dotychczasowych kontaktów nieoficjalnie wynika, że GM i jego rozmówcy mają różne wizje współpracy, która miałaby się koncentrować na rynkach wschodzących, jak Chiny, Brazylia i Rosja.

Reklama
Reklama

Według "Detroit News", General Motors chciałby ją ograniczyć do wybranych fabryk i modeli, natomiast ekipa Ghosna dąży do szerokiej kooperacji pozwalającej na redukcję kosztów i wykorzystanie wszystkich atutów obu firm.

GM rzekomo nie jest zainteresowany wspólnym zakupem części ani badaniami nad rozwojem nowych modeli. Wtajemniczeni twierdzą też, że nie chce udostępnić Nissanowi technologii produkcji samochodów dostawczych, na czym zależy japońskiej firmie.

Niewielki postęp

- Dyskusje z General Motors przebiegają pomyślnie i toczą się w dobrej atmosferze - ocenił niedawno szef Renaulta i Nissana, który w przyszłym tygodniu w Paryżu spotka się z Rickiem Wagonerem, dyrektorem generalnym GM. "Wall Street Journal Europe" napisał jednak w piątek, że postęp w rozmowach jest niewielki.

Simon Sproule, szef działu komunikacji w Nissanie, tego rodzaju doniesienia traktuje jako "szum". Powiedział, że w tej chwili trudno przewidzieć, w jakim kierunku potoczą się rozmowy. - Wielu ludzi spekuluje, ale niewiele osób tak naprawdę wie, co się dzieje - uważa przedstawiciel japońskiego koncernu.

Nic z tego nie wyjdzie

Reklama
Reklama

Agencja ratingowa Standard&Poor?s uważa, że sojusz z teamem Renault-Nissan stwarzałby duże ryzyko dla General Motors i byłby bardzo trudny do zrealizowania. S&P uznaje go wręcz za nieprawdopodobny. Wielu analityków obawia się, że rozmowy w tym trójkącie mogą nie spełnić oczekiwań, a jedynie odwrócą uwagę menedżerów od bardzo ważnych problemów, jakie mają ich firmy. Wagoner musi m.in. sfinalizować sprzedaż jednostki zajmującej się finansami i załagodzić spór w Delphi, firmie, która jest głównym dostawcą GM.

Wyjście awaryjne

Nasilają się pogłoski o kontaktach przedstawicieli Renault i Nissana z Fordem, który ma podobne kłopoty jak GM i rozglądał się za odpowiednim człowiekiem. Już w lipcu William Clay Ford Jr, ówczesny dyrektor generalny Ford Motor, nakłaniał Ghosna do rozmów o partnerstwie, gdyby nic nie wyszło z sojuszu z GM.

Bloomberg, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama