Reklama

Prywatne firmy chcą konkurować z PKP

Jeśli samorządy wojewódzkie wybiorą do przewozu pasażerów prywatne firmy, to już wkrótce PKP może przestać być monopolistą w transporcie kolejowym

Publikacja: 25.09.2006 10:27

Choć jeszcze kilka lat pozostało do otwarcia unijnego rynku kolejowych przewozów pasażerskich, to prywatni przewoźnicy w Polsce już teraz zamierzają stworzyć konkurencjź dla PKP. Trzech z nich wystartowało w rozpisanym przez woj. śląskie przetargu. Ma on wyłonić firmę, która będzie przewoziła pasażerów na nieczynnej linii kolejowej Bytom-Gliwice. Zwycięzca nie będzie musiał za bardzo martwić się o klientów, zwłaszcza że trasa przebiega w pobliżu centrów handlowych. Dodatkowo do jej obsługi nie potrzeba dużego taboru - wystarczy 3-5 szynobusów.

Goliat i trzech Dawidów

Oprócz PKP Przewozy Regionalne w konkursie wzięły udział Koleje Nadwiślańskie (należy do PCC Rail Szczakowa - przewoźnika kolejowego z kapitałem niemieckim), konsorcjum Dolnośląskie Linie Autobusowe oraz Connex Koleje Polskie. Oferty dwóch ostatnich firm samorząd już odrzucił. Connex, którego właścicielem jest liczący się na rynku globalnym przewoźnik Veolia Transport, nie składa jednak broni i złożył odwołanie.

- Wejście na rynek przewozów pasażerskich traktujemy jako wyzwanie. Konkurencja dla PKP PR prędzej czy później stanie się faktem i chcemy być jej prekursorem. Skoro w Europie Zachodniej można zarobić na przewozach pasażerskich, to również i u nas musi się tak stać - tłumaczy udział w przetargu Rafał Błaszkiewicz, prezes Kolei Nadwiślańskich. Dodaje, że spółka w przyszłości chce skoncentrować się na działalności w woj. śląskim i dolnośląskim.

Nie chcemy dopłacać

Reklama
Reklama

- W skali całego rynku wyniki przetargu mają niewielkie znaczenie, lecz jeśli wygra prywatna firma, to Śląsk może zorganizować kolejne konkursy, a wtedy jego śladem pójdą pozostałe samorządy - ocenia Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Nie wyklucza tego Daniel Tressenberg, rzecznik prasowy śląskiego urzędu marszałkowskiego. - Chcemy mniej dopłacać do przewozów regionalnych. Wiemy, że przewozy kolejowe muszą być dotowane, jednak nie chcemy finansować deficytu PKP PR. Wybrane w przetargach firmy będą otrzymywały ustalone z góry stawki za transport pasażerów - mówi. W tym roku Śląsk wypłaci PKP PR 70 mln zł dotacji.

Tor przeszkód

R. Błaszkiewicz ocenia, że ciężko jest w Polsce uruchomić przewozy pasażerskie. Przewoźnicy napotykają liczne problemy, jak np. trudności z pozyskaniem używanego taboru czy z dopuszczeniem do ruchu sprowadzonego z zagranicy. Dodatkowo samorządy ogłaszają przetargi z małym wyprzedzeniem. Z tego powodu w konkursie rozpisanym w woj. zachodniopomorskim wystartowała tylko PKP PR. Inne firmy tego nie uczyniły, bo nie miały szansy uzyskać na czas dostępu do kontrolowanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe torów.

- Brakuje długofalowej - na skale 10-15 lat - polityki państwa i samorządów w zakresie finansowania przewozów pasażerskich - uważa prezes KN. - Trzyletnie umowy, które obecnie podpisują z samorządami PKP PR, nie gwarantują stabilności finansowej przewozów. Muszą być dłuższe, jak to ma miejsce w innych państwach Unii Europejskiej - dodaje A. Furgalski. Jego zdaniem, że nie wolno zapomnieć także o tym, że samorządy same chcą angażować się w przewóz pasażerów. W ub. roku uczyniło to Mazowsze, powołując spółkę Koleje Mazowieckie, a od 1 stycznia 2007 r. mogą wystartować Koleje Wielkopolskie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama