Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów krytycznie wypowiedział się o projekcie noweli prawa telekomunikacyjnego, firmowanej przez Annę Streżyńską, prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Szczególnie nie podobają mu się pomysły zwiększenia uprawnień regulatora w zakresie kontroli nad rynkiem telekomunikacyjnym. Z opinii UOKiK, do której dotarł "Parkiet", wynika, że są one "niewłaściwe i za daleko idące".
Ceny w rękach urzędu
Prezes UKE ogłosiła potrzebę zmian w prawie telekomunikacyjnym prawie rok temu, tuż po tym jak została wiceministrem transportu i budownictwa, odpowiedzialnym za łączność. Podkreślała wówczas, że nowelizacja ma zlikwidować błędy "starej" ustawy oraz zwiększyć uprawnienia regulatora. Projekt noweli ujrzał światło dzienne na początku września, kiedy został skierowany do konsultacji międzyresortowych. Czym właściwie negatywnie zaskoczył urząd antymonopolowy?
UOKiK krytykuje m.in. pomysł zwiększenia kompetencji UKE w zakresie kontroli cen usług telekomunikacyjnych. Obecnie regulator zatwierdza cenniki firm, które mają znaczącą pozycje na rynku, czyli są monopolistami. Po wejściu w życie noweli będzie mógł dodatkowo ingerować we wzory umów z abonentami, a także ustalić maksymalną lub minimalną cenę danej usługi w oparciu o analizę jej kosztów lub przez porównanie jej z cenami w innych krajach UE.
Jak ocenia urząd antymonopolowy, takie rozszerzenie kompetencji nie ma żadnego uzasadnienia. "Regulacja nie może polegać na prowadzeniu polityki cenowej przedsiębiorców przez organy administracji, a do tego zmierza narzucenie wysokości cen, a także inne rozwiązania wskazane w kolejnych przepisach, jak np. wycofywanie i narzucanie planów taryfowych" - czytamy w jego opinii.