Reklama

Rynek bez inwestorów

Publikacja: 26.09.2006 08:59

Wczorajszą sesję można spokojnie podsumować jako marną kontynuację walki nad poziomem wsparcia. Walki, która rozpoczęła się jeszcze w ubiegłym tygodniu. Przy czym w odniesieniu do tej sesji słowo "walka" należałoby umieścić w cudzysłowie. Faktycznie, kursy nie zmieniały się znacznie i utrzymywały poziom z ostatniego piątku. To wynikało z równowagi sił podaży z siłą popytu. Problem w tym, że tym razem obie strony były bierne w swoich działaniach, co świetnie udowadnia nam wartość obrotu. Zatem to nie brawurowe akcje podaży i kontrakcje popytu utrzymywały ceny na stałym poziomie, ale fakt, że rynek został przez większość graczy pozostawiony samemu sobie. Duzi inwestorzy postanowili ten dzień przeczekać. Zważywszy że jest to poniedziałek, nie można się temu dziwić. Poniedziałki na naszym rynku dość często są najspokojniejszymi dniami tygodnia.

Przebieg sesji był klasyczny, mając w pamięci przebieg sesji w ostatnich tygodniach. Zaczęliśmy notowania na plusach, które nawet udało się nieco powiększyć. Gdy wzrost wyniósł 1 proc., baza została wyzerowana. Kusiło to arbitraż do zaktywizowania koszy zleceń sprzedaży. Po krótkim czasie faktycznie ta koszykowa podaż się pojawiła. Po południu ceny spadły w okolice piątkowego

zamknięcia, ale niedźwiedziom nie udało się przebić do strefy

wartości ujemnych.

Ceny ponownie zaczęły rosnąć. Dzień zakończyliśmy na niewielkim plusie.

Reklama
Reklama

Taka sytuacja sprawia, że nadal zmuszeni jesteśmy oczekiwać na sygnał wybicia. Kierując się historycznymi notowaniami na naszym rynku, można domniemywać, że trwająca od wielu tygodni konsolidacja powoli dobiega końca. Wskaźniki mierzące siłę tendencji spadły do poziomów, które zwykle poprzedzały poważniejszy ruch cen. Nie będzie wielkim błędem, jeśli założymy, że tak będzie i tym razem. Niewiadomą pozostaje kierunek tego ruchu. Zważywszy na to, że obecnie przebywamy w okolicy dolnego ograniczenia formacji diamentu, można założyć, że nieco większą przewagę mają niedźwiedzie. Kształt samej formacji jest tu w tej chwili bez znaczenia. Klasyczna AT mówi, że diament kreślony po wystąpieniu trendu wzrostowego sugerował spadki. Obecnie taka teza jest raczej ryzykowna. Pozostaje spokojnie czekać na wybicie. Ja przyjąłem, że sygnałem słabości rynku, a więc i wyjścia z formacji będzie zejście cen pod poziom dołka z sierpnia br.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama