Mimo że ceny towarów systematycznie szły w dół przez ostatnie cztery tygodnie, poniedziałek nie przyniósł wzrostu zainteresowania kupujących. Indeks CRB, w którego skład wchodzi 19 podstawowych surowców, stracił dalsze 2,4 pkt i pierwszy raz od maja 2005 r. znalazł się poniżej bariery 300 pkt. Wczoraj najbardziej taniały surowce energetyczne, w przypadku których zniżka sięgnęła 1,8 proc. W tym przypadku trend spadkowy jest najmocniejszy.
Dekoniunktura z tego sektora przenosi się jednak stopniowo na inne towary. Słabiej postrzegana jest miedź, na której postrzeganiu cieniem kładą się doniesienia o dalszym słabnięciu amerykańskiego rynku nieruchomości. Obawy przed spowolnieniem
światowej gospodarki zmniejszają zagrożenie inflacją. To zaś wpływa na zainteresowanie metalami
szlachetnymi. Wczoraj złoto potaniało o przeszło 1 proc.
Indeks CRB przez ostatnie cztery tygodnie stracił około jednej dziesiątej na wartości. W takim tempie ostatni raz tracił na wiosnę 1980 r. Nic dziwnego, że w mediach zaczynają przewijać się opinie o przekłuciu spekulacyjnego bąbla na rynku towarów. Rzeczywiście, powstałe ostatnio sygnały sprzedaży każą raczej spodziewać się kontynuacji ruchu w górę niż szybkiego powrotu dobrej koniunktury. Z drugiej strony, znaczne wyprzedanie rynku daje nadzieję przynajmniej na wyhamowanie na jakiś czas przeceny. Powinno się to stać na wysokości nieco ponad 290 pkt, gdzie znajdują się dołki z jesieni 2004 r. oraz