Reklama

Naukowiec w urzędzie

Stopień odsuwania od siebie konieczności podjęcia decyzji rośnie wprost proporcjonalnie do wagi załatwianych spraw

Publikacja: 26.09.2006 09:06

Prowadzenie badań naukowych nie jest łatwym kawałkiem chleba. Naukowiec musi być bowiem wyposażony nie tylko w gruntowne przygotowanie teoretyczne i pasję badawczą. W wielu przypadkach niezbędne jest również posiadanie cennych, nie dla wszystkich dostępnych zasobów. Wydawać by się mogło, że w dziedzinie nauk ekonomicznych sprawa jest nieco przynajmniej prostsza. Niestety, to tylko pozory.

W badaniach ekonomicznych jednym z podstawowych problemów jest dotarcie do wiarygodnych danych statystycznych. Duża część interesujących dla ekonomistów danych krajowych gromadzona jest i udostępniana przez organa administracji publicznej. Wiele spośród tych instytucji publikuje zbierane przez siebie informacje na stronach internetowych oraz w wydawnictwach drukowanych. Istnieje jednak pokaźna ilość szczegółowych danych specjalistycznych, które od wymienionych instytucji można kupić lub otrzymać, zwracając się do odpowiednich departamentów, wydziałów i innych jednostek organizacyjnych.

I w tym miejscu, na styku administracji i nauki, pojawia się konieczność zużytkowania największych zasobów czasu, cierpliwości i silnych nerwów. Kontakty z zawodowymi urzędnikami bywają bowiem bolesną lekcją pokory. Stosunkowo najlepsza sytuacja jest w przypadku współpracy z bankiem centralnym. Znacznie gorsze rozumienie problemu występuje w innych instytucjach centralnych, zwłaszcza w ministerstwach.

Najczęściej zdarza się bowiem tak, że kompetentna w określonej dziedzinie osoba jest "chroniona" kordonami pozornie nadgorliwych urzędników, którzy w niezwykle kreatywny sposób potrafią bronić swojego służbowego czasu przed jakimkolwiek zakłócaniem go przez petentów. Normą w kontaktach z ministerstwem jest odsyłanie interesanta z kancelarii do kancelarii, od departamentu do departamentu, z wydziału do wydziału. Nikt nie wie nic, a przemiłe zazwyczaj telefonistki, przełączające dzwoniącego do nich badacza, potrafią nawet sprawić, że w telefonicznych wędrówkach po gmachu ministerstwa łatwo wrócić do punktu wyjścia...

Cierpliwość jednak popłaca. Odszukanie właściwej osoby okazuje się nawet trochę łatwiejsze, niż odnalezienie igły w stogu siana. Niestety, nie jest to wcale koniec ciernistej drogi, którą porusza się wytrwały naukowiec. Kiedy bowiem dotrze do właściwego specjalisty, musi wkroczyć na kolejną stromą ścieżkę - ścieżkę służbową. W urzędzie nikt przecież nie podejmie samodzielnej decyzji o udostępnieniu danych! Każda prośba musi być umotywowana na piśmie, które następnie powinno jakiś czas odleżeć na kilku biurkach, u urzędników coraz wyższego stopnia. Gdy wreszcie decyzja zostanie podjęta, a jej wykonawca wyznaczony, podpisane dokumenty muszą powędrować tą samą drogą w dół. Cała procedura w najprostszym przypadku zajmuje kilka dni.

Reklama
Reklama

Opisana sytuacja na pierwszy rzut oka wydaje się błaha, a być może nawet groteskowa. Niestety, tylko na pierwszy. Po głębszym zastanowieniu nasuwa się wrażenie, że dość dobrze obrazuje ona efektywność polskiej administracji publicznej. Podobnie w większości urzędów traktowani są przecież wszyscy podatnicy, a stopień komplikacji zbędnych formalności i pomysłowości w oddalaniu od siebie konieczności podejmowania decyzji rośnie wprost proporcjonalnie do wagi załatwianych spraw. Bezcenny czas tracą w ten sposób także przedsiębiorcy, opóźniają się organizowane przetargi, przedłuża się okres oczekiwania na podjęcie wielu inwestycji. Najsmutniejszy jest jednak fakt, że wszystkie tego typu urzędnicze fanaberie opłacane są pieniędzmi, pochodzącymi z naszych podatków.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynko

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama