Reklama

Zagraniczna ofensywa

Publikacja: 02.10.2006 10:14

Greckie banki od ponad dziesięciu lat kupują tanie aktywa w takich krajach, jak Rumunia, Bułgaria czy Serbia. Alpha Bank był pierwszym bankiem zagranicznym w Rumunii, gdzie trzynaście lat temu założył Banca Bucuresti.

Teraz ambicje greckich bankowców są coraz większe, bo do dalszej ekspansji zagranicznej zmuszają nie tylko klienci, ale także słabnące tempo wzrostu gospodarki kraju.

Najświeższym przykładem tej ofensywy jest transakcja National Bank of Greece, lidera rynku (77,5 mld dolarów aktywów), który za 2,68 miliarda dolarów kupił turecki Finansbank. To największe przejęcie zrealizowane przez grecką instytucję finansową poza granicami kraju.

Śmiałe poczynania zarządu spodobały się akcjonariuszom, którzy chcieli kupić dwa razy więcej akcji nowej emisji, niż oferowała spółka, by sfinansować transakcję w Turcji.

Na ekspansję zagraniczną zdecydowała się cała wiodąca czwórka.

Reklama
Reklama

EFG Eurobank Ergasias, wicelider z 57 miliardami dolarów aktywów, też zainwestował na rynku tureckim, gdzie za 182 mln USD kupił Tekfenbank.

Pod koniec minionego tygodnia EFG Eurobank Ergasias został właścicielem 74,26 proc. akcji bułgarskiego DZI Bank, za które zapłacił 157,76 miliona euro.

Grecki bank kontroluje już na tym rynku Postbank i zamierza połączyć obie bułgarskie instytucje, aby wzmocnić swoją pozycję w tym kraju. Postbank jest siódmy pod względem aktywów, natomiast DZI zajmuje jedenastą lokatę (710 mln dolarów aktywów).

Grecki bank jest również obecny w Polsce i na Ukrainie. Rynkiem naszych wschodnich sąsiadów oraz Turcją zainteresował się także Alpha Bank, trzeci w Grecji, natomiast czwarty Piraeus Bank zdecydował się na zakup w Egipcie.

Szczególnie obiecującym rynkiem dla Greków jest Turcja z 72 milionami mieszkańców i 7-proc. tempem wzrostu gospodarczego. Kredyty bankowe to zaledwie 31 proc. produktu krajowego brutto tego kraju, podczas gdy w Grecji ten wskaźnik wynosi 80 proc. To świadczy o potencjale tureckiego rynku.

Greckie instytucje finansowe mają za co kupować. Środki na to zgromadziły w okresie, kiedy gospodarka Grecji rozwijała się dwa razy szybciej niż Unia Europejska. W okresie minionych dziesięciu lat średnie tempo wzrostu produktu krajowego brutto (PKB) wynosiło 3,9 proc. W 2005 r. spadło do 3,7 proc., a w tym ma być 3,5 proc.

Reklama
Reklama

Z punktu widzenia banków dobrze spisywali się też konsumenci. W ostatnich pięciu latach gospodarstwa domowe zwiększały zadłużenie w tempie 30 proc. rocznie.

Usługi finansowe, obok turystyki, budownictwa i transportu morskiego, są główną siłą napędową greckiej gospodarki. Czołowe banki wiele zyskały dzięki prywatyzacji.

Banki podążają za granicę w ślad za swoimi klientami. W południowo-wschodniej Europie operuje ponad 3500 greckich firm, z czego 800 w Bułgarii. Grecy twierdzą, że są dobrze przygotowani, by poradzić sobie ze specyficznymi problemami instytucji finansowych w krajach bałkańskich, gdzie jest dużo małych, często rodzinnych biznesów. Ich zdaniem, banki zachodnioeuropejskie nie znają specyfiki tego regionu.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama