Reklama

Cios dla hazardzistów

Publikacja: 03.10.2006 09:17

Amerykański Kongres przyjął w sobotę ustawę, która w istocie zdelegalizowała hazard w internecie. Teraz trafi ona na biurko prezydenta George?a W. Busha, ale szanse, że ją zawetuje, są nikłe.

Akcje poleciały w dół

To prawdziwy problem dla potentatów internetowego hazardu, oferujących grę w wirtualnych kasynach i przy wirtualnych pokerowych stolikach. Siedziby mają na Gibraltarze i w innych rajach podatkowych, ale utrzymywały się do tej pory przede wszystkim dzięki klientom z USA. Na przykład PartyGaming, największa firma "pokerowa", ze Stanów Zjednoczonych uzyskiwała ponad 75 proc. przychodów i miała tam zarejestrowanych 900 tys. graczy. Wczoraj przestała przyjmować od nich wpłaty.

Akcje PartyGaming spadały w ciągu dnia nawet o 62 proc., do rekordowo niskiego poziomu 40 pensów. Podobnie straciły akcje innych spółek: papiery Sportingbet zapikowały o 73 proc., a firmy 888 Holdings o 50 proc. Wszystkie trzy są notowane w Londynie i ich inwestorzy stracili wczoraj w sumie 7 miliardów dolarów. Akcje spółki Bet-at-home w Wiedniu przeceniono o 12 proc.

Rynek wart miliardy dolarów

Reklama
Reklama

Według firmy badawczej Christensen Capital Advisors, rynek internetowego pokera w 2004 roku miał wartość miliarda dolarów, w porównaniu z zaledwie 90 mln USD dwa lata wcześniej. Teraz jest to kwota wiele razy większa. Do tego trzeba doliczyć ogromne wpływy za grę w sieci w ruletkę, black jacka i inne gry kasynowe. Na rynku działają dziesiątki firm i nowe wyrastały jak grzyby po deszczu.

W USA internetowy hazard od samego początku uważany był - przynajmniej przez mających większość w Kongresie republikanów - za nielegalny. Problem w tym, że nie znalazł się skuteczny sposób, by powstrzymać jego ekspansję. Władze uciekały się do aresztowań szefów firm hazardowych, którzy przekroczyli amerykańską granicę. Niedawno obeszły się tak z Davidem Carruthersem, dyrektorem generalnym spółki Betonsports. Został oskarżony m.in. o defraudację i uchylanie się od płacenia podatków.

Zakazane transfery

Kongres postanowił zrzucić odpowiedzialność na banki i firmy rozliczające płatności kartami kredytowymi: nie będzie wolno im realizować transferów na rzecz spółek z branży hazardowej. Analitycy nie mają wątpliwości, że jest to dla nich potężny cios, ponieważ taki przepis bardzo trudno będzie obejść. - Pogląd, że robiąc biznes w internecie nikt nas nie może tknąć, został bardzo mocno podważony - stwierdził Philippe Gijsels z Fortis Banku.

Operatorzy internetowych kasyn liczyli, że ich branża doczeka się w USA regulacji prawnych i podatkowych. Dlatego przyjęcie nowych przepisów było dla nich sporym zaskoczeniem - w dodatku tak szybkie, jeszcze przed zaplanowanymi na 7 listopada wyborami do Kongresu. Szefowie PartyGaming i 888 uspokajali wczoraj spanikowanych inwestorów, że mają środki na kontynuowanie działalności i będą mocniej promować się poza Stanami. Stamtąd firmy hazardowe będą musiały się definitywnie wycofać, gdy tylko prezydent Bush złoży podpis pod ustawą, co powinno nastąpić w ciągu dwóch tygodni.

Bloomberg, BBC News

Reklama
Reklama

Hazard po polsku

W Polsce działalność hazardowa uregulowana jest w ustawie o grach losowych i zakładach wzajemnych z 1992 r. Wszelkie gry organizować mogą tylko spółki akcyjne z siedzibą w Polsce i muszą uzyskać pozwolenie. - Warunki ustawowe eliminują możliwość w pełni legalnego prowadzenia tego typu działalności w internecie - przyznaje Piotr Waglowski, autor serwisu vagla.pl.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama