Maciej Soporek, były prezes WGI DM, twierdził, że na koniec marca br. w Wachovii były prawie 33 mln dolarów (potwierdzać miał to wyciąg z tej firmy). Z najnowszych danych wynika, że jest tam już tylko 7 mln dolarów. 10 milionów ściągnęła sama Wachovia - stało się tak prawdopodobnie w związku z linią kredytową ("Parkiet" pisał o niej 30 czerwca w tekście "WGI kupowało na kredyt"), powiązaną z zablokowanym rachunkiem WGI Consulting.
Aktywa szybko stopniały
W pewnym momencie aktywa te zmniejszyły się o prawie połowę. Podczas wczorajszej rozprawy upadłościowej Lechosław Kochański, wyznaczony przez sąd zarządca przymusowy WGI Consulting, powiedział, że gdy 9 czerwca amerykański sąd blokował omawiany rachunek, było na nim już tylko 17 mln dolarów. - Nie mam oficjalnych informacji na temat bieżącego stanu rachunku. Wielokrotnie, na różne sposoby próbowałem ją uzyskać, ale strona amerykańska unikała odpowiedzi - powiedział Kochański. - Dopiero w środę wieczorem dowiedziałem się nieoficjalnie w biurze amerykańskiego prokuratora, że na rachunku WGI Consulting jest już tylko 7 mln dolarów - dodał. Według relacji zarządcy, po zablokowaniu konta Wachovia Securities zwróciła się do amerykańskiego sądu o zgodę na przejęcie z tego rachunku swojej wierzytelności na kwotę 10 mln dolarów. Otrzymała na to zgodę. Nie ma oficjalnych danych, z jakiego tytułu powstała ta wierzytelność.
Do klientów może wrócić
tylko 2,8 mln dolarów?