Prawie 1,5 miliarda euro chcą wydać tanie linie lotnicze Ryanair na przejźcie lokalnego rywala - irlandzkiego przewoęnika Aer Lingus.
Najwiźksze europejskie tanie linie poinformowały wczoraj, że skupiły z rynku 16 proc. proc. akcji Aer Lingus. Firma dopiero (w środź w ub. tygodniu) zadebiutowała na dublińskiej giełdzie, sprzedając akcje po 2,2 euro. Inwestorzy już zarobili - na środowym zamkniźciu, tydzień po debiucie, płacono po 2,51 euro - ale Ryanair chce dać jeszcze wiźcej, bo 2,8 euro za każdy papier. - Ta oferta oznacza dla nas wyjątkową okazjź, by stworzyć silną grupź lotniczą dla irlandzkich i europejskich konsumentów. Rozszerzymy i poprawimy operacje Aer Lingus - obiecał szef Ryanaira Michael O?Leary. W wywiadzie dla irlandzkiej telewizji stwierdził, że choć Ryanair ma pieniądze, by wykupić wszystkich udziałowców Aer Lingus, bździe zadowolony, jeśli osiągnie wiźkszość. Akcji nie chce oddać najwiźkszy udziałowiec Air Lingus, czyli rząd Irlandii. Po ofercie publicznej zachował 34,8 proc. udziałów przewoęnika, za które może otrzymać od Ryanaira 500 mln euro.
Obie firmy mają działać niezależnie i na trasach, na których siź dublują (jest ich 17 spośród pół tysiąca połączeń obsługiwanych przez obu przewoęników), pozostaną dla siebie konkurencją.
Akcje Aer Lingus od razu zdrożały wczoraj o ponad 11 proc. i osiągnźły cenź, którą proponuje Ryanair. Papiery tego ostatniego spadły zaś prawie o 3 proc.
Aer Lingus, choć to narodowy przewoęnik, na trasach europejskich funkcjonuje jako tania linia. Lata też za Atlantyk i do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ryanair, który nie ma w ofercie tras miźdzykontynentalnych, wyliczył, że w sumie z Aer Lingus woziłby 50 mln pasażerów rocznie, co pozwoliłoby mu konkurować z potźżnymi europejskimi grupami lotniczymi: Air France/KLM (obsługują 70 mln pasażerów rocznie), Lufthansą, która ściśle współpracuje ze skandynawskimi liniami SAS i szwajcarskimi Swiss (razem mają 75 mln pasażerów) oraz brytyjsko-hiszpańskim tandemem British Airways i Iberia (63 mln klientów rocznie).