Europejski Bank Centralny podniósł stopy procentowe i zapowiedział dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, a ropa naftowa po serii spadków wyraźnie podrożała. Ale nie ostudziło to optymizmu inwestorów. Paneuropejski indeks Dow Jones Stoxx 600 wzbił się wczoraj do poziomu najwyższego od pięciu lat.
Tuż po otwarciu rynków za Atlantykiem minimalnie rosła także średnia przemysłowa Dow Jones, wyniesiona po raz trzeci z rzźdu na historyczne maksimum. Później do akcji przystąpili jednak sprzedający, ale ostatecznie padł rekord.
Dobra koniunktura na światowych giełdach jest pochodną oczekiwań rychłych obniżek stóp procentowych za Atlantykiem. Może do nich dojść już na początku przyszłego roku (choć trochę te nadzieje ostudził wiceszef Fed Donald Kohn).
W strefie euro EBC wciąż jednak winduje oprocentowanie, by stłumić inflację - wczoraj główna stopa wzrosła z 3,0 do 3,25 proc. To nie zraziło inwestorów, bo byli przygotowani na tę, a także na co najmniej jeszcze jedną (w grudniu?) podwyżkę.
O ponad 2 proc. podrożały wczoraj akcje koncernu informatycznego SAP i firmy górniczej Rio Tinto, jako przedstawicieli branż podatnych na wahania koniunktury. Inwestorzy liczą bowiem, że cięcia stóp w USA mogłyby znów rozruszać tamtejszą i światową gospodarkę.