600 mln zł - tyle pieniędzy udało się wygospodarować jeszcze z funduszy unijnych na dotacje do inwestycji małych i średnich firm. Spora w tym zasługa Komisji Europejskiej, która krytykowała Polskę, że pieniądze, które miały trafić do takich właśnie przedsiębiorstw, dostały duże spółki. Teraz rząd naprawia swój błąd.
Duzi dostali za dużo
Zgodnie z uzgodnionymi z Komisją Europejską kryteriami podziału prawie 1 mld zł w działaniu 2.2.1 programu Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw, 75 proc. pieniędzy miało trafić do małych i średnich firm, a reszta do dużych. Głównymi beneficjantami zostały jednak duże przedsiębiorstwa, jak np. KGHM (trafiło do niego 31,9 mln zł), Bioton (24,6 mln zł) czy Amica (22,6 mln zł). Beneficjanci krytykowali Ministerstwo Gospodarki, które było odpowiedzialne za podział pieniźdzy, za nieczytelne decyzje.
Taki sposób wydawania unijnych pieniędzy nie spodobał się Brukseli. Zagroziła nawet, że może zażądać, by nasz kraj oddał źle wydane fundusze. Gwarancją tego, że sytuacja się nie powtórzy, ma być zmiana instytucji, która będzie odpowiadała za wdrożenie działania 2.2.1 - Ministerstwo Gospodarki zastąpiła Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.
Spóźnialscy nie dostaną