Reklama

Hossa, mimo spadku zysków

Choć spółki produkujące dobra konsumpcyjne trwałego użytku mają niższe zyski niż przed rokiem, indeks branżowy wzrósł w ciągu ostatnich 12 miesięcy ponad 100 proc.

Publikacja: 09.10.2006 10:10

To już drugi zryw spółek z tego sektora po 2003 roku. Pierwszy, zakończony w kwietniu 2004 roku, w momencie przystąpienia Polski do UE sprawił, że roczna stopa zwrotu przekroczyła 400 proc. i była najwyższa w historii. Teraz optymizm inwestorów nie jest już tak duży - roczna stopa zwrotu wynosi 125 proc., a indeks branżowy już od ponad czterech miesięcy nie zanotował nowego maksimum.

Nie wszystkie kursy

idą w górę

W ostatniej odsłonie hossy nie wzięły udziału wszystkie spółki. Choć od początku roku indeks branżowy zyskał 62 proc, to pięć z 13 spółek (Próchnik, Forte, Krosno, Wistil, Amica) notowanych jest niżej niż na zakończenie 2005 roku. Lepiej od indeksu wypadają akcje Masters, Lubawy (doliczając do kursu wartość odłączonego prawa poboru), Zelmera i Pagedu.

Jeszcze do czasu majowego załamania kursów na warszawskiej giełdzie branża należała do najpopularniejszych. W ostatnim czasie kursy na szerokim rynku poszły w górę, co dobrze obrazują kolejne rekordy wszech czasów Indeksu Cenowego Parkietu. Jednak inwestorzy niemal pomijają akcje spółek wytwarzających dobra konsumpcyjne trwałego użytku. Od czasu majowego szczytu tylko akcje Masters i Pagedu zanotowały rekordowe kursy. Nie może zatem dziwić, że siła relatywna obrazująca zachowanie branży na tle rynku wybiła się z konsolidacji dołem i znalazła się na najniższym od ośmiu miesięcy poziomie. To sugeruje, że koniec roku nie będzie dla branży udany.

Reklama
Reklama

Analiza zachowania indeksu branżowego w przeszłości sugeruje przeciwny wniosek - ostatnie miesiące roku nawet jeśli nie przyniosą zwyżki kursów, to nie powinny przynieść ich spadku. Indeks branżowy wyliczany jest od ostatniej sesji 1994 roku - w tym czasie w czwartym kwartale jego wartość rośnie średnio 7,4 proc., przy czym zwyżką kursów zakończyło się osiem ostatnich końcówek roku. Trzy razy wzrost przekroczył 30 proc., raz wyniósł 7,7 proc. i cztery razy zamknął się w przedziale 0-2 proc. Jednocześnie po 2003 roku branża w ostatnich trzech miesiącach roku zawsze wypadała lepiej niż Indeks Cenowy Parkietu. Sezonowość sugeruje zatem utrzymanie trendu bocznego na wykresie wskaźnika branżowego, mimo że pod koniec września jego wartość spadła do najniższego poziomu od dwóch miesięcy. Również podstawowe wskaźniki makro, obrazujące kondycję krajowych konsumentów, wskazują na korzystne zakończenie roku.

Konsumpcja rośnie,

ale nie ceny

Z punktu widzenia producentów dóbr konsumpcyjnych dobrze wygląda szybkie, w porównaniu z poprzednimi latami, tempo wzrostu wynagrodzeń. W każdym z ostatnich trzech kwartałów, za które opublikowane zostały dane (IV kw 2005 - II kw 2006), realny wzrost wynagrodzeń wyniósł ponad 4 proc. w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku. Tak szybko wynagrodzenia nie rosły od 1998 roku. Biorąc pod uwagę emigrację zarobkową Polaków, można spodziewać się dalszej zwyżki poborów i jednoczesnego obniżania się stopy bezrobocia.

Po istotnym obniżeniu tempa wzrostu w 2005 roku, ponownie w szybszym tempie zwiększa się konsumpcja. W dwóch pierwszych kwartałach 2006 roku zwyżka wyniosła 5,2 proc., oraz 4,9 proc. (w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku) i są to dwa najlepsze wyniki, odkąd w 2003 roku na giełdzie rozpoczęła się hossa.

Jednocześnie, mimo danych wskazujących na rosnący popyt na produkty branży, silna konkurencja sprawia, że spółki działające w tym sektorze nie są w stanie podnosić cen swoich produktów. Kiedy zatem dochodzi do sytuacji, w której rosną ceny surowców wykorzystywanych przez spółki, te zmuszone są akceptować niższe marże. W branży producentów dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku marża brutto na sprzedaży osiągnęła 37 proc. po wynikach za III kwartał 2004 roku i od tamtej pory obniża się. Po publikacji ostatnich raportów kwartalnych znalazła się na poziomie 32 proc. Przed spadkiem marży w tym czasie obroniły się tylko Bytom, Wistil i Zelmer.Bez przełożenia

Reklama
Reklama

na wyniki

Korzystne warunki, w którym przyszło działać spółkom produkującym dobra konsumpcyjne trwałego użytku, tylko w części przekładają się na wyniki finansowe. W rekordowym czwartym kwartale 2004 roku, kiedy 13 spółek z tego sektora wypracowało łączny zysk operacyjny w wysokości 200 mln zł, jego wartość regularnie spadała, aż do 79 mln zł po wynikach za I kwartał tego roku. Dopiero w ostatnich raportach nastąpiła poprawa - łączny zysk operacyjny wzrósł do 82 mln zł. Główna w tym zasługa trzech spółek - Amiki, Lubawy i LZPS. Jednak w porównaniu do bardzo dobrych wyników z 2004 roku osiągnięcia Amiki i LZPS obniżyły się ponad połowę, tylko w przypadku Lubawy zbliżyły się do zanotowanych wtedy rekordów. Zwyżka notowań napędzana była w tym roku przede wszystkim spekulacją związaną z nowymi emisjami akcji i splitami - operacjami, które z punktu widzenia wartości dla akcjonariuszy są co najwyżej działaniami neutralnymi. Najbardziej spektakularny wzrost notowań Masters, w sierpniu tego roku, poprzedziła publikacja wyników za II kwartał, w którym przychody firmy po raz pierwszy w giełdowej historii spadły poniżej 1 mln zł.

Inwestorzy mogą mieć nadzieję, że przynajmniej jeszcze najbliższe raporty finansowe będą dla branży korzystne. Okazuje się bowiem, że w przeszłości właśnie w publikowanych w pierwszej połowie listopada wynikach za III kwartał, spółki z tego sektora pokazywały najwyższe zyski w roku. W latach 1996-2005 na trzeci kwartał przypadało przeciętnie 41 proc. całorocznych zysków. To był najlepszy okres w 1996 roku, w latach 1997-1998 oraz w 2002 i 2004 roku. W roku 2003 roku najwyższe zyski przypadły na końcówkę roku, a w 1997 i 2005 na pierwsze trzy miesiące roku.

Gdyby zatem słabość sektora na tle rynku utrzymywała się w kolejnych tygodniach, sezon publikacji wyników za trzeci kwartał 2006 roku może być ostatnią dobrą okazją do zakończenia inwestycji w akcje spółek produkujących dobra konsumpcyjne trwałego użytku.

Indeks branżowy stracił przewagę

Do początku hossy w 2003 roku indeks branży produkującej dobra konsumpcyjne trwałego użytku (durable goods) zachowywał się z reguły słabiej od rynku. W latach 1995-2002 tylko w co trzecim kwartale wypadał lepiej od Indeksu Cenowego Parkietu. W kolejnych 13 kwartałach (od początku 2003 r. do początku 2006 r.) statystyka uległa istotnej zmianie - aż 9 razy wskaźnik branżowy wypadał lepiej od ICP. Kulminację przewagi branży dóbr konsumpcyjnych mieliśmy w pierwszych trzech miesiącach tego roku, kiedy indeks branżowy (zyskał 64,5 proc.) wypadł o 25 pkt. procentowych lepiej od ICP.

Reklama
Reklama

Sytuacja z trzeciego kwartału kładzie kres tej relatywnej przewadze sektora nad resztą rynku. Wprawdzie indeks branżowy zyskał 2,8 proc., ale był to wynik gorszy od ICP o 17 pkt proc. Tak dużej straty w jednym kwartale sektorowy wskaźnik nie miał od 1996 roku. Słabość potwierdza spadek wykresu indeks branżowego pod koniec września do najniższego poziomu od ponad dwóch miesięcy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama