Po wakacjach Polacy zaczęli kupować więcej samochodów. Tak przynajmniej wynika z raportu Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. We wrześniu dilerzy nowych samochodów sprzedali 19,1 tys. aut. To o prawie 10 proc. lepiej niż w sierpniu i aż o 11 proc więcej niż we wrześniu 2005 r. W sumie od początku roku w Polsce sprzedało się 175,3 tys. nowych samochodów. W porównaniu z trzema kwartałami ubiegłego roku jest to wynik o prawie 5 proc. słabszy.
Najlepiej sprzedającą się marką we wrześniu była czeska Skoda. Auta z Mlada Boleslav znalazły w tym miesiącu prawie 2,5 tys. nabywców. Dzięki temu firma - z łącznym wynikiem 20,7 tys. aut sprzedanych od stycznia - umocniła się na drugim miejscu w rankingu najlepiej sprzedających się samochodów w kraju. Jej udział w motoryzacyjnym torcie wynosi prawie 12 proc. Drugą najchętniej kupowaną marką była Toyota. Japoński koncern sprzedał we wrześniu nieco ponad 2 tys. samochodów. Jednak od początku roku było ich prawie 22 tys. To daje koncernowi pozycję lidera na polskim rynku z 12,5 proc. udziałów. Na rynkowe podium powrócił Fiat. Koncern sprzedał we wrześniu ponad 2 tys. aut. W sumie od stycznia firma sprzedała ponad 18 tys. pojazdów i ma prawie 10,5 proc udziałów w rynku. Włoski producent wyprzedził Opla, który mimo sprzedaży 1,5 tys. - to lepiej niż przed miesiącem - ma niecałe 9 proc. polskiego rynku i zajmuje czwarte miejsce. Kolejne miejsca zajmują takie marki, jak: Ford, Renault, Peugeot, Volkswagen, Citroen i Honda.
Mimo że wrzesień był lepszym miesiącem niż sierpień, dilerzy nie przestają narzekać na sytuację rynkową. Ich zdaniem, sprzedaż nowych aut nadal przegrywa z importem używanych pojazdów z zagranicy. Od początku roku do końca sierpnia do Polski wjechało prawie pół miliona takich samochodów. Wielu dilerów twierdzi, że jeśli nic się nie zmieni w przepisach i rząd nie ograniczy odpowiednimi przepisami sprowadzania samochodów z Zachodu, to niebawem będą musieli zamknąć salony.