Mamy za sobą kolejną sesję, która potwierdza trend boczny. Obroty wciąż pozostają na niskim poziomie, wydaje się jednak, ze pojawiły się sygnały sugerujące wzrost popytu. Przede wszystkim podaż miała w ostatnich miesiącach szanse na wybicie dołem i rozpoczęcie silniejszej fali spadkowej: czy to przy okazji przełamania długoterminowego trendu wzrostowego na indeksie surowcowym CRB (o kluczowym znaczeniu spółek surowcowych dla WIG20 i nastrojów na całej GPW nie muszą chyba nikogo przekonywać), czy to przy okazji silnych zawirowań politycznych w Polsce i na Węgrzech. Rynek jednak zdołał utrzymać się w granicach trendu bocznego, właściwie bez poważniejszych prób przełamania wsparć. Zeszłotygodniowa czwartkowa luka hossy utrzymuje swą ważność, a wczorajsza biała świeca potwierdza, że popyt powoli przejmuje inicjatywę. Niestety, zmian tej nie potwierdzają jeszcze obroty, które pozostają na poziomie charakterystycznym dla trendu horyzontalnego.

Najciekawszym zjawiskiem ostatnich tygodni na GPW jest rozbieżne zachowanie WIG20 i MIDWIG, nienotowane na dłuższą metę od bardzo dawna. Owszem, były ostatnio okresy, gdy oba indeksy nie były ze sobą mocno skorelowane, jednak rozbieżności były zwykle krótkoterminowe lub dotyczyły dynamiki trendu (i szybko były wyrównywane). Ostatni tak charakterystyczny rozbieżny okres to... październik zeszłego roku.

MIDWIG zyskał wtedy nieco ponad

3 proc., podczas gdy WIG20 zakończył miesiąc ponad 7-proc. spadkiem. Wtedy przedostatnia sesja października wyznaczyła lokalne minimum na WIG20, co rozpoczęło około 30-proc. falę wzrostową. W tym roku MIDWIG zaczął wyprzedzać główny indeks GPW już na początku września, gdy przebił lokalne szczyty z maja i lipca 2006. Od początku września zyskał blisko 15 proc., podczas gdy WIG20 wzrósł o około 2 proc.

Rozbieżności pomiędzy indeksami potwierdzają brak dużych kapitałów na GPW - to one "opiekują się" największymi spółkami. Ich powrót na rynek wyznaczy kierunek ruchu na końcówkę roku, przy czym ostatnie zachowanie rynku zaczyna powoli faworyzować stronę popytową.