Francuski koncern Total nie otrzyma 52 proc. udziałów spółki Jenisejnieft, eksploatującej syberyjskie naftowe złoże Vankor - orzekła Komisja Narodów Zjednoczonych ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego. W 2002 r. Francuzi kupili od spółki Anglo-Siberian Oil udziały w złożu Vankor, którego zapasy szacuje się na miliard baryłek. Jednak spółka odpowiedzialna za realizacje naftowego projektu została przejęta przez kontrolowany przez państwo koncern Rosnieft, a transakcja z Totalem nie została uznana przez rosyjskiego potentata paliwowego. Francuska firma nie dała za wygraną i w 2004 r. skierowała całą sprawę do Komisji ONZ z żądaniem rekompensaty sięgającej 640 milionów dolarów. Sąd arbitrażowy oprócz niekorzystnej decyzji obciążył spółkę kosztami prowadzenia sprawy.

Nie są to jedyne roszczenia Totalu. Spółka chce również odzyskać od Rosnieftu 60 proc. udziałów w złożu Północny Vankor, jednak tej sprawy Komisja jeszcze nie rozpatrzyła.

To niejedyne kłopoty Francuzów w Rosji. W tym tygodniu Aleksiej Miller, prezes koncernu Gazprom, oświadczył, że jego firma będzie eksploatowała złoże Sztokman, położone na szelfie Morza Barentsa, jedno z największych na świecie, bez udziału partnerów zagranicznych. Wśród grupy zachodnich potentatów paliwowych starających się o lukratywny kontrakt znajdował się również Total. Surowiec ze złoża wartego 20 miliardów dolarów jeszcze do niedawna miał być sprzedawany w formie ciekłej do USA. Obecnie sztokmanowski gaz zasili Gazociąg Północny, który pobiegnie dnem Morza Bałtyckiego. - Gazprom nie będzie w stanie sam przystąpić do eksploatacji złoża, gdyż potrzebne na to są gigantyczne środki i odpowiednia infrastruktura, której brakuje rosyjskiej firmie - uważa Walerij Niestierow, analityk z Troika-Dialog. Z tej przyczyny paliwo ze Sztokmana nie popłynie w przewidywanym terminie. Zdaniem analityków, do czasu rozpoczęcia wydobycia gazu na Morzu Barentsa surowca wystarczy dla Gazociągu Północnego.

Spółka nie ma szczęścia też w realizacji projektu Charjaga w Syberii, gdzie rosyjski urząd ds. ochrony środowiska zgłasza zastrzeżenia co do warunków eksploatacji złóż błękitnego paliwa. Podobnie jak koncernom Shell i ExxonMobil, Francuzom grozi utrata licencji na gazową inwestycję.

Bloomberg