Stopa inflacji wzrosła we wrześniu na Węgrzech do poziomu najwyższego od dwóch lat. To skutek zmniejszenia rządowych subsydiów do cen energii i lekarstw, a także podniesienia stawki VAT.
Roczna stopa inflacji wyniosła 5,9 proc., najwięcej od października 2004 r., w porównaniu z 3,5 proc. w sierpniu. W stosunku miesięcznym ceny wzrosły o 2,5 proc., najwięcej od prawie ośmiu lat.
Rząd Ferenca Gyurcsanya szuka pieniędzy na ograniczenie największego w Unii Europejskiej deficytu budżetowego. W tym celu zezwolono na podniesienie od 1 sierpnia cen gazu ziemnego o 12,6 proc. dla przedsiębiorstw i o 30 proc. dla gospodarstw domowych. Skutki tych decyzji po raz pierwszy były widoczne właśnie we wrześniowych rachunkach za energię. Urząd statystyczny podał wczoraj, że koszty energii dla gospodarstw domowych wzrosły we wrześniu średnio o 16,2 proc.
Od 1 września o 5 pkt proc. podniesiono stawkę VAT, przy czym urząd statystyczny poinformował, że handlowcy w jeszcze większym stopniu podnieśli ceny mleka, kukurydzy, cukru i chleba. W rezultacie ceny żywności wzrosły o 3,2 proc. w ciągu miesiąca.
Takich skutków rządowych decyzji dla inflacji spodziewał się węgierski bank centralny i aby je złagodzić, już cztery razy podnosił stopy procentowe. Podstawowa stopa wynosi obecnie 7,75 proc. i jest najwyższa w Unii Europejskiej. W innych państwach regionu inflacja we wrześniu spadła, a w Rumunii była najniższa od 16 lat. Przyczynił się do tego spadek cen ropy naftowej.