Reklama

Euroland i USA zahamują globalny wzrost

Lokomotywy słabną. Popyt na polski eksport może się zmniejszyć

Publikacja: 12.10.2006 08:22

Wolniejszy wzrost w ostatnim kwartale 2006 r. i być może nawet zerowy na początku przyszłego roku - taki scenariusz przewiduje Komisja Europejska w najnowszej prognozie tempa rozwoju strefy euro.

W okresie październik - grudzień produkt krajowy brutto Eurolandu, wynoszący 10 bilionów euro, powiększy się o około 0,5 proc., a nie o 0,7 proc., jak komisja zakładała w sierpniu. Prognoza na pierwszy kwartał przyszłego roku mówiła o 0,5-proc. tempie, teraz zaś ekonomiści z Brukseli uważają, że dynamika PKB zmieści się w przedziale 0-0,5 proc.

Skąd ta słabość?

Ekspansji, zdaniem Komisji Europejskiej, zagrażają takie czynniki, jak rosnące stopy procentowe w strefie wspólnej waluty, wzrost VAT w Niemczech od przyszłego roku, ale także coraz mocniejsze euro wobec amerykańskiego dolara i słabnąca gospodarka Stanów Zjednoczonych, której kondycja jest kluczowa dla koniunktury globalnej. Europejski Bank Centralny od grudnia ubiegłego roku już pięciokrotnie podwyższał główną stopę procentową, która wynosi obecnie 3,25 proc. Na koniec grudnia może być już 3,5 proc. Sygnalizował to kilka dni temu Jean-Claude Trichet, prezes EBC.

Rosnące koszty kredytu ograniczają możliwości rozwojowe firm, a w konsekwencji całych gospodarek. Z kolei wzrost VAT w Niemczech z 16 proc. do 19 proc. zapewne spowoduje spadek wydatków na cele konsumpcyjne w największej gospodarce strefy euro, a są one ważnym czynnikiem dynamiki PKB.

Reklama
Reklama

W obecnej sytuacji trudno liczyć na zagranicę. Dynamikę wydatków konsumpcyjnych Amerykanów może przyhamować gorsza koniunktura na rynku nieruchomości. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że w przyszłym roku USA będą się rozwijać w tempie 2,9 proc., po 3,4-proc. wzroście w obecnym. Amerykańscy ekonomiści kreślą gorsze scenariusze. Według ankiety Bloomberga, w tym roku PKB USA wzrośnie o 3,3 proc., a w następnym 2,6 proc. Uczestnicy tego sondażu uważają, że skutki zmiany koniunktury na rynku nieruchomości dla gospodarki będą poważniejsze niż sądzono, dlatego przewidują wolniejszy wzrost gospodarki. niż prognozowali we wrześniu. Teraz sądzą, że roczny wzrost PKB w trzecim i czwartym kwartale 2006 r. wyniesie 2,5 proc. wobec 2,6-proc. tempa w okresie kwiecień - czerwiec. - Sytuacja na rynku nieruchomości to główna przyczyna tego, że wszyscy obniżają swoje prognozy - podsumowuje Nariman Behravesh, główny ekonomista Global Insight.

Znacząca korekta

Ben Bernanke, szef amerykańskiego banku centralnego, mówi o znaczącej korekcie na rynku nieruchomości. To w poważnej mierze zasługa Fed, który w okresie dwóch lat siedemnaście razy podnosił koszty kredytu. Analitycy spodziewają się, że stopy procentowe pójdą w dół, począwszy od drugiego kwartału przyszłego roku.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama