Notowania złotego znajdują się pod presją kupujących. Od końca września nasza waluta umacnia się - zwłaszcza względem euro. Złoty jest w efekcie notowany względem euro najwyżej od prawie dwóch miesięcy. Najpierw tej tendencji towarzyszył wzmożony popyt inwestorów na obligacje, a w ostatnich dniach motorem zwyżki złotego jest świetna koniunktura na rynku akcji. Wzrost kursów przede wszystkim największych spółek i wyższe niż dotychczas obroty pozwalają domyślać się, że za zwyżką cen akcji przynajmniej w pewnym stopniu stoi kapitał zagraniczny. Może to ryzykowna teza, ale wydaje się, że rynki wschodzące zaczynają pomału odzyskiwać zaufanie inwestorów.

Można tylko spekulować, jak wyglądałyby notowania złotego, gdyby nie nieustające problemy polityczne. Skoro złoty jest tak mocny nawet w warunkach braku większościowej koalicji rządowej, to co by było, gdyby taka koalicja istniała i gdyby podjęła ambitne reformy budżetowe (o ile to pierwsze łatwo sobie wyobrazić, to ambitne reformy wydają się obecnie zupełnie

nierealne).