Na ostatnich sesjach kurs Techmeksu wystrzelił nagle w górę. Tak pokaźnej zwyżki jeszcze nie zanotowano w blisko 2,5-rocznej giełdowej historii spółki. Takiego tempa wzrostu zapewne nie uda się utrzymać, o ile nie pojawią się ewentualne pozytywne
informacje, mogące jeszcze bardziej podgrzać atmosferę. Czy oznacza to, że kurs prędzej czy później skazany jest na powrót do poziomu z początku października? Czy skok notowań jest uzasadniony? Analiza dotychczasowych wyników finansowych spółki sugeruje, że tak gwałtowna zwyżka jest po części efektem tego, że w ubiegłych miesiącach inwestorzy najwyraźniej nie doceniali Techmeksu. Mimo że z kwartału na kwartał wyniki się wyraźnie poprawiały, to notowania tkwiły na poziomie z jesieni ub. r. Dlatego obecny skok nie tylko wynika z dyskontowania polepszających się perspektyw spółki (o czym przekonywali ostatnio analitycy DI BRE i Millennium DM), ale także z nadrabiania zaległości
wobec już opublikowanych danych.
Walory Techmeksu kosztują obecnie tyle, ile w końcu I kw. 2005 r. Tyle że teraz zysk na akcję wynosi 1,08 zł, a wówczas był ujemny. Wskaźnik C/Z znajduje się na umiarkowanym poziomie - 22. Obecna wycena nie jest zatem przeszkodą
w kontynuacji trendu wzrostowego, mimo że liczyć się należy z przejściową korektą spadkową. Biorąc pod uwagę ostatnią prognozę DI BRE, mówiącą o zysku netto spółki w przyszłym roku