W pierwszych ośmiu miesiącach br. polskie firmy sprzedały za granicą towary o wartości 55,1 mld euro - podał GUS. To o 22,9 proc. więcej niż w podobnym okresie ub.r. Podobna była dynamika eksportu w poprzednich miesiącach.
To wskazuje, że krajowe przedsiębiorstwa nie mają problemów ze zbytem swoich wyrobów za granicą. Największym odbiorcą pozostają Niemcy, choć ich udział zmniejszył się z 28,5 proc. po ośmiu miesiącach ub.r. do 27,6 proc. w tym roku.
Mimo szybkiego wzrostu eksportu deficyt handlowy rośnie. Po ośmiu miesiącach wyniósł 6,9 mld euro i był o 800 mln większy niż przed rokiem. Dlaczego? Bo import zwiększa się niemal tak samo szybko, jak eksport. Po ośmiu miesiącach roczna dynamika przywozu towarów do Polski wyniosła 21,6 proc. Import wyniósł niemal 62 mld euro. Najwięcej sprowadzaliśmy z Niemiec (ich udział w imporcie spadł z 24,9 do 23,7 proc.). Znaczenia nabiera Rosja, na którą przypada ponad 10 proc. polskiego importu.