Zdaniem Haliny Wasilewskiej-Trenkner, rosnąca presja inflacyjna rodzi obawy, że w sytuacji gdy RPP nie zdecyduje się wkrótce działać, inflacja trwale przekroczy cel banku centralnego na poziomie 2,5 procent.
"Kluczowa będzie projekcja inflacyjna pod koniec października. Jeśli pokaże ona znaczne odchylenia od poprzedniej (lipcowej), to sądzę, że stopy powinny być podniesione w tym roku i w Radzie ten pogląd podzieli większość członków" - powiedziała Wasilewska-Trenkner w wywiadzie dla Reutera. "Istnieje ryzyko, że cel inflacyjny banku, który osiągniemy już prawdopodobnie na początku nadchodzącego roku, może być przekroczony i to na dłuższy okres, jeśli Rada nie zareaguje zacieśnieniem polityki pieniężnej" - dodała.
Według Wasilewskiej-Trenker, inflacja przyspieszy do 2,5 procent w ujęciu rok do roku na początku 2007 roku z 1,6 procent w sierpniu, pomimo będącego efektem niskiej bazy możliwego czasowego osłabienia tempa wzrostu cen we wrześniu i październiku. "Presja popytowa dołącza do presji podażowej. Bilans ryzyka wskazującego na wzrost inflacji szybko rośnie. To jest niepokojące" - podkreśliła członkini RPP.
"Dla gospodarki lepiej byłoby, gdyby stopy były podwyższane łagodnie, na przykład o 25 punktów w tym roku i ewentualnie o kolejne 25 w roku przyszłym, a nie skokowo o 50 w przyszłym, gdyby okazało się, że zmaterializowały się nasze obawy" - dodała. Presję inflacyjną potęgują dziś, zdaniem Wasilewskiej-Trenker, rosnące zatrudnienie, płace, kredyty konsumpcyjne i hipoteczne, a także silny wzrost produkcji przemysłowej oraz inwestycji.
"Wszystko składa się na rosnącą presję inflacyjną ze strony popytowej. To są efekty wzrostu gospodarczego. A to grozi, że wzrost inflacji przyśpiesza szybciej niż myśleliśmy jeszcze nie tak dawno temu" - pokreśliła.