Na początku mijającego tygodnia WIG20 wybił się górą z dwumiesięcznego trójkąta symetrycznego. Sygnał ten zapowiada wzrost porównywalny z wysokością formacji, wynoszącą 330 punktów. Po dodaniu tej wartości do poziomu, na którym nastąpiło przełamanie górnego ramienia trójkąta (3010 pkt), otrzymujemy 3340 pkt. Od momentu pojawienia się sygnału WIG20 znajduje się w trendzie wzrostowym i na razie nie nastąpiło nic, co kwestionowałoby przedstawioną prognozę. Piątkowa sesja także miała optymistyczny przebieg. Wprawdzie zamiast jednoznacznego trendu wzrostowego mieliśmy do czynienia raczej z konsolidacją, ale zamknięcie nastąpiło w pobliżu jej górnego ograniczenia. W rezultacie na wykresie powstała nieduża biała świeca poprzedzona luką hossy. Luka ta jest najbliższym wsparciem, a jej przełamanie, czyli zamknięcie poniżej jej dolnego ograniczenia (3156 pkt), byłoby pierwszym ostrzeżeniem przed możliwym osłabieniem obecnego trendu. Negatywnym sygnałem byłoby też przełamanie krótkoterminowej linii trendu

wzrostowego obejmującej okres od 4 października.

Na razie jednak wszystko przemawia za realizacją prognozy i dojściem WIG20 do poziomu 3 340 pkt. Warto więc rozważyć możliwe konsekwencje tego faktu. Prognozowany poziom znajduje się tuż poniżej dotychczasowego rekordu indeksu, czyli szczytu z 11 maja (3 349 pkt). Utworzenie kolejnego wierzchołka w tej okolicy doprowadziłoby do powstania bardzo dużej, negatywnej formacji podwójnego szczytu. Taka formacja mogłaby zakończyć trwający od wrześ-nia 2001 roku trend wzrostowy i zapowiadać głęboką i długotrwałą bessę. W obecnej sytuacji nie można wykluczyć takiego scenariusza, ale rzut oka na wykres WIG zmniejsza obawy. Indeks ten obejmuje znacznie szerszy segment rynku i lepiej odzwierciedla jego kondycję. W mijającym tygodniu WIG najpierw przetestował, a później dynamicznie przełamał rosnącą linię oporu, biegnącą przez szczyty z maja i lipca tego roku. Znaczy to, że po kilku miesiącach niepewności rynek odzyskał dawną dynamikę. W tej sytuacji prawdopodobieństwo realizacji najbardziej pesymistycznych scenariuszy nie wydaje się aż tak duże.