Akcjonariusze Banku Ochrony Środowiska dokonali wczoraj zmian w radzie nadzorczej i statucie. To konsekwencja wyjścia z BOŚ Skandinaviska Enskilda Banken. Szwedzka instytucja w lipcu sprzedała swój 47-proc. pakiet akcji polskiego banku Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, funduszom wojewódzkim i PKO BP. Krótko po sprzedaniu akcji BOŚ, przedstawiciele SEB w radzie nadzorczej polskiego banku zrezygnowali ze stanowisk. Rada, która do tej pory miała dziewięciu członków, zmniejszyła się do pięciu osób (zgodnie ze statutem, rada nadzorcza BOŚ może liczyć od pięciu do trzynastu członków).
Na wczorajszym walnym radę uzupełniono o dwie nowe osoby. Weszła do niej Janina Jóźwiak, prof. Szkoły Głównej Handlowej (zasiada w radach dwóch innych spółek prawa handlowego: PTE ING Nationale-Nederlanden i MZA sp. z o.o.), która była przewodniczącą rady nadzorczej BOŚ w latach 1998-2000. Teraz została wiceprzewodniczącą rady. Drugim nowym członkiem rady nadzorczej banku jest od wczoraj Andrzej Matysiak, dyrektor generalny Lasów Państwowych.
Ze statutu walne wykreśliło sformułowanie, że do misji banku należy świadczenie usług na rzecz międzynarodowych przedsiębiorstw, ze szczególnym uwzględnieniem podmiotów z krajów skandynawskich. "Dotychczasowy zapis, bez uzasadnienia, faworyzował jedną z grup klientów banku. Zapis taki mógł być oceniany jako sprzeczny z zasadą równego traktowania klientów banku" - można było przeczytać w uzasadnieniu do projektu uchwały.
Do zakresu działania BOŚ wpisano natomiast prowadzenie czynności windykacyjnych na zlecenie. Powód? Współpraca banku z funduszami ochrony środowiska, które mają ograniczone możliwości prowadzenia windykacji.
NFOŚiGW jest teraz właścicielem ponad 80 proc. akcji BOŚ, wspólnie z funduszami wojewódzkimi jego udział przekracza 90 proc. Nic więc dziwnego, że teraz naczelną misją Banku Ochrony Środowiska jest wspieranie przedsięwzięć ekologicznych. Jak można się spodziewać, na tę działalność zostanie położony nacisk w nowej strategii, obejmującej lata 2007-2011.