Sprzedaż kredytów hipotecznych w przyszłym roku o co najmniej połowę przewyższy wynik tegoroczny - spodziewają się bankowcy. Oznaczałoby to, że banki pożyczą na mieszkania ponad 50 mld zł. - Wszystko wskazuje na to, że w całym 2006 r. banki udzielą ponad 300 tys. kredytów o wartości przekraczającej 30 mld zł - ocenia Zbigniew Krysiak, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości przy Związku Banków Polskich. Według danych ZBP, któremu udostępniają dane banki kontrolujące ponad 90 proc. rynku, do końca sierpnia pożyczyły one 24,5 mld zł. Przekroczyły tym samym wartość kredytów mieszkaniowych za cały miniony rok (24,3 mld zł).
Bankowcy przyznają jednocześnie, że tegoroczna ponad 60-proc. dynamika sprzedaży była dla nich zaskoczeniem. Przyczyniła się do niej istotnie tzw. rekomendacja S (miała ograniczyć dostępność kredytów walutowych) oraz gwałtowny wzrost cen nieruchomości.
Zdaniem przedstawicieli banków, dobra koniunktura się utrzyma. Agnieszka Nachyła, dyrektor departamentu marketingu i rozwoju bankowości hipotecznej w Millennium, oraz Maciej Garwacki z mBanku, spodziewają się, że dynamika wzrostu sprzedaży w przyszłym roku będzie nie mniejsza niż 50 proc. Ich zdaniem, mimo rekomendacji S, nadal najczęściej wybieraną przez klientów walutą pozostanie frank szwajcarski.
Do zadłużania się przede wszystkim we franku przekonują zresztą pośrednicy finansowi, których rola w sprzedaży kredytów hipotecznych z roku na rok rośnie. Obecnie 20 proc. kredytów jest sprzedawanych z ich udziałem. Wkrótce dojdzie on do 30 proc.