31 października odbędzie się nadzwyczajne zgromadzenie PZU Litwa, spółki zależnej największego polskiego ubezpieczyciela. Możliwe że akcjonariusze zdecydują o zainwestowaniu w litewską spółkę dodatkowych 35 mln zł. W przeciwnym wypadku firma może w ciągu pół roku stracić licencję na działalność ubezpieczeniową. Grupa PZU rozpoczęła działalność na Litwie niemal pięć lat temu. Jeszcze większe wydatki grupa może ponieść na Ukrainie. Na dokapitalizowanie PZU Ukraina prawdopodobnie trzeba będzie wydać w przyszłym roku ok. 150 mln zł.

Obie zagraniczne inwestycje trudno uznać za udane. Na razie przynoszą same straty.

Jaromir Netzel, prezes PZU, nie ukrywa, że na uruchomienie obu wschodnich inwestycji wydano spore pieniądze. Samo przygotowanie analiz pochłonęło 1 mln zł. - Efekt jest taki, że żadna z tych analiz się nie potwierdziła, wszystkie zostały negatywnie zweryfikowane przez życie - mówi "Naszemu Dziennikowi" Netzel.

Inwestycje na rynkach Europy Wschodniej kosztowały Powszechny Zakład Ubezpieczeń w sumie kilkaset milionów złotych.