Zagraniczni akcjonariusze francuskiej firmy energetycznej Suez domagają się zmiany warunków jej połączenia z kontrolowanym przez państwo Gaz de France. Przewidywana jest wymiana akcji w relacji 1: 1, a udziałowcy Suezu wcześniej mają otrzymać po 1 euro na akcjź nadzwyczajnej dywidendy.
Według gazety "The Wall Street Journal" (WSJ), grupa udziałowców Suezu (właściciela belgijskiej spółki Electrabel, który z kolei jest akcjonariuszem elektrowni Połaniec) napisała list do Gerarda Mestralleta, prezesa tej firmy, w którym żądają wyższej ekstradywidendy albo wyłączenia z fuzji działalności związanej z ochroną środowiska. Przedstawiciel kalifornijskiego funduszu emerytalnego Calpers powiedział dziennikowi "The Wall Street Journal", że według niektórych wycen parytet wymiany akcji jest niekorzystny dla udziałowców Suezu, a w nowej firmie kontrolę będzie miało państwo francuskie dysponujące pakietem 33,4 proc. akcji.
Najbliższe dwa tygodnie będą kluczowe dla obu łączących się spółek, jeśli chcą, jak zapowiadano, sfinalizować transakcję w tym roku. Ustawa zezwalająca rządowi na obniżenie udziału państwa w kapitale Gaz de France jest w Senacie, który będzie nad nią pracował do końca października.
Analitycy twierdzą, że jeśli nie dojdzie do fuzji Suezu z Gaz de France, obie firmy mogą mieć kłopoty. Suez może zostać przejęty przez europejskiego konkurenta, a Gaz de France znajdzie się w izolacji w okresie koncentracji w branży gazowej.
Reuters, WSJ