Akcje Optimusa w pierwszym dniu notowań po dwumiesięcznej przerwie straciły 2,3 proc. W rezultacie kosztowały na zamknięciu sesji 5,03 zł, czyli najmniej od debiutu w 2002 r. Właściciela zmieniło prawie 640 tys. papierów.
Walorami spółki nie można było handlować od 30 sierpnia, kiedy Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ukarała ją za poważne naruszenie obowiązków informacyjnych wykluczeniem z obrotu na rynku regulowanym. Zarząd giełdy zdecydował wtedy o zawieszeniu notowań akcji aż do wyjaśnienia sprawy. Tydzień temu Komisja Nadzoru Finansowego zmieniła decyzję KPWiG, a GPW odwiesiła notowania.
Wczorajszy dzień był ostatnim, kiedy inwestorzy, którzy chcą pojawić się na planowanym na 3 listopada NWZA Optimusa, mogli kupować akcje spółki. Imienne świadectwa depozytowe można składać najpóźniej do 27 października. Na NWZA inwestorzy będą głosować w sprawie podwyższenia kapitału spółki w drodze emisji z prawem poboru. Zarząd zwróci się do udziałowców z wnioskiem o wyemitowanie do 39,85 mln akcji. Ich cena emisyjna ma wynieść 1 zł.
Pieniądze z emisji mają być przeznaczone na odbudowę kapitału obrotowego spółki, co ma pozwolić jej na wynegocjowanie z dostawcami lepszych warunków. To zaś ma korzystnie wpłynąć na rentowność firmy oraz konkurencyjność jej oferty. Zbigniew Jakubas, właściciel 14,2 proc. papierów Optimusa, zapowiedział już, że nie poprze wniosku o podwyższenie kapitału. Największym udziałowcem firmy jest Michał Dębski, który ma 30 proc. akcji firmy. Objął je po złotówce w ramach kwestionowanej przez Z. Jakubasa emisji bez prawa poboru. Aby uchwalić podwyższenie kapitału w drodze emisji z prawem poboru, wystarczy zwykła większość głosów.