Reklama

Frank najtańszy od dwóch lat

W najbliższej przyszłości szwajcarski bank centralny prawdopodobnie nie podniesie głównej stopy procentowej, bo gospodarka zwalnia. To dobra wiadomość dla Polaków, którzy zadłużyli się we frankach szwajcarskich

Publikacja: 24.10.2006 08:48

Niektórzy zarządzający funduszami są zaskoczeni sytuacją na rynku walutowym, bo zwykle w niepewnych czasach frank szwajcarski był traktowany jak bezpieczne schronienie i zyskiwał na wartości.

Niskie stopy procentowe

Teraz jest inaczej. Mimo napięcia z powodu nuklearnych testów w Korei Północnej, konfliktów i napięcia w innych regionach (Liban, Iran) od lipca obniżyły się notowania franka do walut trzynastu głównych partnerów handlowych Szwajcarii. Policzyli to specjaliści Banku Anglii. Kurs do koszyka walut jest najniższy od dwóch lat. We wrześniu frank był najsłabszy do euro od sześciu lat, a za wspólną walutę płacono 1,5967 CHF, na koniec minionego tygodnia zaś 1,5915 CHF.

Stopy procentowe w Szwajcarii, obok Japonii, należą do najniższych na świecie. Bank centralny pożycza pieniądze oprocentowane na 1,83 proc. w skali trzech miesięcy, co jest dużą zachętą dla wielu graczy operujących na rynkach finansowych.

Turcja, Nowa Zelandia

Reklama
Reklama

i Islandia

Pożyczają franki, by inwestować je w krajach o wyższych kosztach kredytu, jak Turcja, Nowa Zelandia czy Islandia, gdzie stopy są o kilkanaście punktów procentowych wyższe - Wartość franka szwajcarskiego spadła z powodu niskiego oprocentowania - twierdzi Mark O?Sullivan z londyńskiej firmy Currencies Direct, inwestującej na rynkach walutowych. Pożycza franki i kupuje nowozelandzkie papiery dłużne.

Koniec podwyżek?

Tacy gracze jak O?Sullivan ostatnio nabrali pewności, że w bliskiej przyszłości główna stopa procentowa w Szwajcarii nie pójdzie w górę. Dwa tygodnie temu Jean-Pierre Roth, szef Narodowego Banku Szwajcarii, powiedział, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy zwolni do 1,8 proc., z 3 proc. w 2006 r.

Franka osłabia też polityka banków centralnych innych państw, gdyż od ponad dwudziestu lat coraz mniej rezerw trzymają w walucie szwajcarskiej.

Dlaczego wolimy CHF?

Reklama
Reklama

Walutę szwajcarską z odmiennych powodów wciąż cenią sobie Polacy pożyczający pieniądze na zakup domu bądź mieszkania. Z danych na koniec sierpnia wynika, że w walutach obcych (głównie we frankach) na ten cel pożyczyliśmy równowartość 46 miliardów złotych, dwa razy więcej niż wyniosły zobowiązania zaciągnięte na ten sam cel w walucie krajowej.

Od końca ubiegłego roku z powodu podnoszenia stóp przez Narodowy Bank Szwajcarii oprocentowanie wzrosło z 0,80 proc. do 1,83 proc. Na szczęście kurs złotego do franka ostatnio jest dość stabilny, a osoby, które pożyczyły franki pięć lat temu po cenie powyżej 2,50 zł za 1 CHF, teraz płacą mniej, ale trzeba pamiętać, że było też powyżej 3 zł.

Bloomberg

Złotowe

wciąż droższe

Mimo Rekomendacji S, zaostrzającej kryteria oceny zdolności kredytowej klientów banków zadłużających się w walutach obcych, wciąż chętniej pożyczamy pieniądze we frankach. Z powodu różnicy w oprocentowaniu koszt zobowiązań walutowych jest niższy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama