Europejski urząd statystyczny potwierdził, że od kwietnia 2007 r. cztery kraje Unii Europejskiej, w tym Polska, będą musiały wyłączyć fundusze emerytalne z sektora rządowego. Oznacza to, że dotacje do ZUS, pokrywające ubytki Zakładu po reformie z 1998 r., przestaną być traktowane jako wewnętrzne rozliczenia. Powiększą za to deficyt - mniej więcej o 2 pkt proc. PKB. W przyszłym roku, zgodnie z najnowszymi prognozami Ministerstwa Finansów, deficyt bez uwzględnienia transferów do funduszy emerytalnych, wyniesie 1,7 proc. PKB. Po uwzględnieniu uwag Eurostatu niedobór rośnie do 3,7 proc. PKB. Polska może co prawda odjąć od deficytu część kosztów reformy. Zbyt mało jednak, by uniknąć w 2007 r. przekroczenia unijnego limitu 3 proc. PKB.

Decyzja urzędu w Luksemburgu nie jest niespodzianką. Jeszcze w marcu 2004 r. Eurostat uznał, że fundusze emerytalne są częścią sektora prywatnego, choć to rząd gwarantuje wypłatę środków. Odtąd unijni urzędnicy odrzucali sugestie Polski, że zmiany w naszym systemie emerytalnym są jednymi z najdalej idących i wymagają innego traktowania. Razem z Węgrami, Danią i Szwecją wywalczyliśmy tylko w Komisji Europejskiej przejściowy okres na dostosowanie - do kwietnia 2007 r.

Polski rząd zrezygnował już chyba z przekonywania samego Eurostatu. -Nie prowadzimy w tym momencie żadnej procedury wyjaśniającej sposób liczenia polskiego deficytu - mówi nam Tim Allen z biura prasowego urzędu. Procedurom takim poddała się Grecja. Wizyty urzędników z Luksemburga w Atenach zakończyły się jednak przeszacowaniem poziomu deficytu w górę.

Zamiast tego, liczymy na przychylność samej Komisji. To Bruksela decyduje bowiem o nałożeniu kar na dane państwo za nadmierny niedobór. Ministerstwo Finansów liczy, że KE wytrzyma z sankcjami do 2009 r., kiedy to polski deficyt, liczony razem z kosztami reformy emerytalnej, obniży się do dopuszczalnej wartości 2,8 proc. Komisję przekonać mają do tego coraz lepsze dane makroekonomiczne. We wrześniowej notyfikacji do Brukseli MF obniżyło szacunki tegorocznego deficytu, jeszcze bez kosztów reformy, z 2,8 proc. do 2,1 proc. PKB.

To nie koniec spraw z Eurostatem. Urząd przyjrzy się jeszcze zmianom w ustawie o finansach publicznych, polegających na wpisaniu środków unijnych do budżetu. W 2005 r. Eurostat wyraźnie zaznaczył, że transfery unijne nie mogą wpływać na poziom deficytu.