Kolejny tydzień minął bez bardziej zdecydowanych ruchów na rynku surowcowym. Wskaźnik CRB Futures zyskał w ostatnich dniach 0,8 proc., a wspomagany był umiarkowaną zwyżką cen surowców energetycznych i wstępnie przetworzonych towarów spożywczych.
Uwaga inwestorów skoncentrowała się na rynku ropy naftowej. Kartel OPEC w czwartek zdecydował o cięciach w produkcji ropy o 1,2 mln baryłek dziennie, do 26,3 mln baryłek. Zapowiedział też, że jeśli notowań nie uda się ustabilizować na poziomie ok. 60 dolarów za baryłkę (ropa spadła do tego poziomu z rekordowych 78,4 USD w połowie lipca), w grudniu nastąpią kolejne redukcje. Ale choć cięcia są wyższe od przewidywanych (mówiono o 1 mln baryłek) na uczestnikach rynku nie wywarło to wrażenia. Wczoraj ropa taniała drugi dzień z rzędu. W Nowym Jorku za baryłkę z dostawą w grudniu płacono po 58,5 USD, o 1,4 proc. mniej niż w piątek. Rynek nie wierzy, że OPEC faktycznie zdecyduje się pompować mniej ropy.
W skali tygodnia notowania najważniejszego surowca zmieniły się niewiele. Z powodu pogorszenia warunków pogodowych bardzo wyraźnie (o 28 proc.) podrożał za to wyjątkowo tani ostatnio gaz ziemny (używany do ogrzewania), dlatego subindeks CRB Energy, obejmujący surowce energetyczne, podskoczył o 2,2 proc. Wskaźnik rynku towarów spożywczych, CRB Softs (kawa, kakao, sok pomarańczowy i cukier), zyskał ok. 2 proc.
CRB Futures, obejmujący 19 surowców z giełd w Nowym Jorku i Chicago, wczoraj spadł o 1,8 punktu i wynosił 303,9 pkt.