-15 listopada chcielibyśmy zadebiutować na GPW- powiedział Andrzej Czernecki, prezes HTL-Strefy, największego na świecie producenta nakłuwaczy bezpiecznych i lancetów personalnych, wykorzystywanych do pobierania próbek krwi.
Oferta publiczna obejmie 2,7 mln akcji, z czego 955 tys. walorów będzie pochodziła od dotychczasowych właścicieli. Każdy z akcjonariuszy sprzeda część udziałów. Teraz połowa akcji należy do A. Czerneckiego,
40 proc. jest własnością spółki Noryt Company Establishment z Liechtensteinu, a 10 proc. posiada Wojciech Wyszogrodzki, dyrektor generalny HTL-Strefy. Po ofercie dotychczasowi akcjonariusze zobowiązali się przez najbliższy rok nie sprzedawać walorów, a w 2008 r. maksymalnie 5 proc.
Zarząd przewiduje, że spółka ze sprzedaży nowych akcji pozyska 57,8 mln zł netto. Pieniądze przeznaczy na spłatę kredytu pomostowego oraz pożyczki zaciągniętej od akcjonariusza z Liechtensteinu. Wybuduje też zakład produkcyjny. Spłata zadłużenia umożliwi spółce w przypadku "namierzenia" jakieś firmy do przejęcia uzyskanie kredytów bankowych, gdyby posiadane pieniądze okazały się niewystarczające.
Prezes Czernecki nie wyklucza również finansowania akwizycji, dodatkową emisją akcji. - Przymierzamy się do zakupu firmy amerykańskiej. W USA powstaje dużo spółek dysponujących nowatorskimi technologiami. Myślimy też o wybudowaniu tam fabryki. Chcemy mieć możliwość natychmiastowej reakcji na potrzeby klientów. Transport drogą morską trwa 6 tygodni. Rocznie kosztuje nas nawet 1 mln USD - informuje prezes. Firmie zależy na amerykańskim rynku. Ma w nim ok. 40 proc. udziałów.