W końcu wyjaśniło się, kto uczestniczył we wrześniowym nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu giełdowej spółki, na które odmówiono wejścia dziennikarzowi "Parkietu". Z prawa do 98 proc. głosów na WZA skorzystała Elżbieta Romanowska-Wolny, prezes spółki W. A. 2000. Firma ta dysponowała pakietem 576 tys. akcji z upoważnienia Pawła Obrębskiego, byłego prezesa Atlantisu.
Czy uchwały są skuteczne?
Problem w tym, że w skonsolidowanym raporcie półrocznym Atlantis informuje, że akcje należące do P. Obrębskiego pozbawione są prawa głosu na WZA. - Nic o tym nie wiem. Być może w raporcie jest jakiś błąd - niestety, jestem poza firmą i nie mogę teraz tego sprawdzić - powiedział Jan Chrostowski, prezes Atlantisu. Tymczasem jego podpis - z oczywistych względów - widnieje pod raportem spółki.
W sierpniu ub. r. Atlantis poinformował, że P. Obrębski nie ma żadnego głosu na WZA, bo - jak wówczas nam tłumaczono - jego akcje zostały zajęte przez komornika. Spółka nie informowała później, aby w tej kwestii coś się zmieniło, więc ważność podjętych we wrześniu uchwał może być wątpliwa. Tymczasem NWZA podjęło decyzję o emisji od 24,8 mln do 32,7 mln papierów z wyłączeniem prawa poboru (obecnie kapitał Atlantisu dzieli się na 12,4 mln walorów). Dotychczas nie wiadomo, jaka będzie cena emisyjna oraz do kogo mają trafić nowe akcje. Zarząd poinformował, że prowadzi rozmowy z inwestorami. Wśród nich jest WAN, który jeszcze w tym roku była znaczącym akcjonariuszem giełdowej firmy (sprzedała 10,4-proc. pakiet w kwietniu).
Emisja może nie dojść do skutku z jeszcze jednego powodu - uchwały zostały podobno oprotestowane przez jednego z akcjonariuszy mniejszościowych (taka informacja nie znalazła się jednak w komunikacie spółki).