Obecne działania przedstawicieli Skarbu Państwa są bardziej oburzające i szokujące niż to, czego byliśmy świadkami w przeszłości - stwierdził Ernst Jansen, wiceprezes Eureko i wiceszef rady nadzorczej PZU. Mimo to jasno stwierdził, że holenderski koncern nie ma najmniejszego zamiaru wycofywać się z inwestycji w PZU.
Bez kompetencji,
więc bez odpowiedzialności
Kilka tygodni temu rekomendowani przez Eureko członkowie zarządu PZU - wiceprezes Piotr Kowalczewski i Joyce Deriga - pozbawieni zostali wszystkich kompetencji. Podobnie stało się w przypadku Ineke Banus, wiceprezes PZU Źycie. - Osoby rekomendowane przez Eureko działają na szkodę ubezpieczyciela - twierdził wówczas resort skarbu. Ministerstwo zaapelowało do Holendrów, by rozważyli powołanie do zarządu PZU ludzi, którzy poważnie traktują swoje obowiązki. Eureko zareagowało wycofaniem nominowanych przez siebie osób z kierownictwa zarówno PZU, jak i PZU Źycie. - Nasi przedstawiciele nie mogą dłużej brać odpowiedzialności za to, co w tej chwili dzieje się w spółce - tłumaczył Jansen.
1 listopada swoje funkcje przestaną pełnić cztery osoby z nominacji Eureko. Prócz Kowalczewskiego, Banus i Derigi, także Magdalena Nawłoka, wiceprezes PZU Życie.