Kapitał zakładowy Budopolu Racławicka, spółki w 100 proc. zależnej od giełdowego Budopolu Wrocław, podwoi się. 400 nowych udziałów obejmie, po cenie równej wartości nominalnej (łącznie 200 tys. zł), legnicki Gant.
Przestarzały obiekt
Głównym majątkiem Budopolu Racławicka jest biurowiec we Wrocławiu, a wpływy tej spółki pochodzą z wynajmu powierzchni biurowej (w ubiegłym roku firma miała 1,6 mln zł przychodów). Niska cena obejmowanych przez Ganta udziałów może wynikać z faktu, że na majątku spółki ciąży hipoteka (5 mln zł). Ponadto standard biurowca pozostawia wiele do życzenia. - Obecnie wynajmowana jest tylko część z 5,3 tys. mkw. powierzchni. Ponadto czynsz, jaki uzyskuje Budopol Racławicka, jest dużo niższy niż w innych wrocławskich biurowcach. Renowacja obiektu nie jest natomiast opłacalna - twierdzi Henryk Feliks, prezes Budopolu. Biurowiec przy Racławickiej musi być gruntownie zmodernizowany. Jego część może zostać rozebrana, co pozwoli powiększyć działkę, na której mógłby stanąć drugi, podobnej wielkości obiekt. - Jest to jedna z koncepcji, którą obecnie analizujemy pod kątem technicznym i biznesowym - mówi H. Feliks. Dodaje, że innym z rozważanych wariantów jest wyburzenie całego budynku i postawienie w jego miejscu nowego, większego. Biurowiec Budopolu podzieliłby tym samym los innego budynku biurowego we Wrocławiu - Poltegora, należącego do firmy znanego biznesmena Leszka Czarneckiego (inwestor chce tam zrealizować najwyższą inwestycję mieszkaniową w kraju - Sky Tower).
Niezależnie od tego, który ze scenariuszy zostanie wybrany, Budopol nie będzie w stanie sam zrealizować tej inwestycji. Dlatego w projekcie miałby wziąć udział Gant, który za kilka miesięcy ma zostać również głównym akcjonariuszem Budopolu. Legnicki deweloper dysponuje większymi zasobami gotówkowymi oraz znacznie większymi możliwościami pozyskiwania kredytów. Udział obu firm w przedsięwzięciu byłby jednakowy.
H. Feliks zaznacza, że realizacja wspólnego projektu inwestycyjnego nie jest kwestią jednego, dwóch lat, tylko rozpatrywana jest w dłuższej perspektywie. Najbliższe miesiące zajmą analizy oraz uzgodnienia koncepcji z odpowiednimi organami. Prezes Budopolu podkreśla przy tym, że - jeśli analizy nie potwierdzą słuszności inwestycji - nie będzie ona w ogóle realizowana lub jedynie w ograniczonym zakresie.