Reklama

Złe wieści

Publikacja: 28.10.2006 09:03

Koniec tygodnia przyniósł rynkom światowym mało przyjemne informacje. W czwartek wraz z wiadomością o nieco większej od prognoz sprzedaży domów na rynku pierwotnym podano również inną, o spadku cen tych domów. Na razie i tak są one wysokie, ale sam spadek miesięczny o prawie 10 proc. wywołał nieco zamieszania.

Wygląda bowiem na to, że wielkość sprzedaży domów jest teraz stymulowana zachętami cenowymi. Trzeba pamiętać, że spadające

ceny mają wielkie znaczenie dla wycen zabezpieczeń w bankach, a zatem możliwości podejmowania kolejnych kredytów pod zastaw hipoteczny. Dalszy spadek cen może dotyczyć także warunków spłaty kredytów już podjętych (reakcja banków na spadającą wartość aktualnie zajętych aktywów).

Drugą złą wiadomością tego tygodnia była dynamika PKB w III kw. 2006 r. Oficjalne prognozy mówiły o wzroście o 2,1 proc., ale słychać było sporo odmiennych opinii sugerujących, że dynamika będzie niższa i być może nie

przekroczy 2 proc. Faktyczne

Reklama
Reklama

dane, czyli wzrost o 1,6 proc.,

mogły zaskoczyć także i tych ostrożniejszych ekonomistów.

Rynek był zaskoczony, co było

widać po zmianie wycen aktywów. Co ważne, słabsza dynamika PKB wcale nie zmniejsza głównego problemu, z jakim boryka się Fed, czyli napięć inflacyjnych. Wprawdzie o wzroście cen na rynkach

towarowych się już nie wspomina, ale cały czas odczuwalne jest

parcie ze strony konsumpcji.

Reklama
Reklama

Najgorszym dla rynku scenariuszem byłby przymus walki z inflacją przy wyraźnie słabnącej gospodarce. Na razie rynki trzymają się tezy, że dane są wstępne i zapewne zostaną zrewidowane w górę oraz przypuszczenia, że dołek pogorszenia na rynku nieruchomości jest już za nami i teraz będzie lepiej.

Na rynku wybicie w dół, jakie miało miejsce ok. godziny 14.00, zamieniło się w małą panikę. Wsparcie mamy na 3100 pkt więc nie trzeba było reagować, choć jest kilka czynników, które nie mogą się podobać. Fakt, że rynek nie pruje w górę w sytuacji, w której teoretycznie powinien jest jednym z nich. Ponad dwa tygodnie temu mówiłem o wybiciu z długotrwałej i męczącej konsolidacji. Problem w tym, że takie wybicie powinno za sobą pociągnąć falę zakupów. Taka się pokazała, ale na krótko. Swoje robi także niemrawe zachowanie popytu w USA, gdzie rekordy średniej przemysłowej nie aktywizują kupujących. Po ostatnich danych będzie z tym jeszcze trudniej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama