Firmy więcej inwestowały, konsumenci w trzecim kwartale szybciej zwiększali swoje wydatki i byli w najlepszych nastrojach od piętnastu miesięcy, ale mimo to gospodarka Stanów Zjednoczonych w tym okresie zwolniła. Informacja o słabszym niż prognozowano tempie wzrostu PKB popsuła i tak marne w piątek nastroje na giełdach akcji. Rysuje się perspektywa wolniejszego wzrostu zysku spółek po czternastu kolejnych kwartałach dwucyfrowej dynamiki. W pierwszych trzech miesiącach 2007 r. średni wzrost zysków firm z indeksu Standard&Poor?s500, według ankiety Thomson Financial, wyniesie 8,8 proc.

Zaskakująco wolny kwartał w USA zaszkodził też rynkom europejskim, gdyż o kierunku zmian indeksów decydowali gracze skoncentrowani na negatywnych czynnikach. Ci inwestorzy, dla których najważniejsze są zmiany stóp procentowych czy poziom inflacji, nie mieli powodów do niepokoju.

Najchętniej sprzedawano akcje firm farmaceutycznych, gdyż Credit Suisse obniżył rekomendacje dla GlaxoSmithKline, lidera rynku i AstraZeneca. Ta branża ponosiła w piątek największe straty. W czwartek kurs akcji Glaxo obniżył się o 4 proc., a następnego dnia o kolejne 2,9 proc.

Spadki indeksów hamowały spółki telekomunikacyjne. Gracze zajmują pozycje w tej branży licząc na coraz lepsze wyniki. W piątek pozytywnie wyróżniał się norweski Telenor, który podrożał 6,4 proc. po informacji o lepszej wycenie jego walorów przez Citigroup. Z tego samego powodu chętnie kupowano papiery brytyjskiej firmy Vodafone, największego na świecie operatora telefonii komórkowej. Inwestorzy pamiętali o ogłoszonych w czwartek dobrych rezultatach France Telecom - kurs inwestora strategicznego TP podskoczył prawie 3 proc..

Indeks Morgana Stanleya dla Azji i Pacyfiku spadł o 0,6 proc., głównie z powodu słabszego wzrostu cen konsumpcyjnych w Japonii. Może to zniechęcić Bank Japonii do podniesienia stóp procentowych. Taka perspektywa zmniejszyła atrakcyjność banków.