Skoro wiarygodność
to zgodność czynów i słów, to dobrze byłoby, aby decyzji o braku podwyżki stóp towarzyszył adekwatny przekaz w komunikacie Rady Polityki Pieniężnej i podczas konferencji prasowej. Może w styczniu będzie lepiej...
Podczas środowej konferencji prasowej w NBP usłyszeliśmy, że wiarygodność należy rozumieć jako zgodność czynów i słów. Zastanawiające jest więc, dlaczego po decyzji o braku podwyżki stóp procentowych przewodniczący rady przedstawił uzasadnienie, które mogłoby być przydatne przy podwyżce o powiedzmy 50 pkt bazowych. Nie był to zresztą pierwszy raz, bo wystarczy przypomnieć obniżki stóp procentowych na początku tego roku. Jeśli dziś rada uważa, że możliwy wzrost inflacji ponad cel w 2007 r. będzie przejściowy i nie powoduje konieczności podwyżki stóp, to należy odpowiednio uargumentować taki pogląd i przekazać opinii publicznej.
W kluczowym fragmencie komunikatu po posiedzeniu RPP napisano, że "nowe dane oraz październikowa projekcja inflacji sygnalizują, że inflacja w średnim okresie może ukształtować się na wyższym poziomie niż oceniano na poprzednim posiedzeniu". Problem polega jednak na tym, że takie zdanie nie niesie, wbrew pozorom, niemalże żadnej informacji. Na poprzednim posiedzeniu rada nie przedstawiła bowiem dokładnej oceny średnioterminowych perspektyw inflacji! We wrześniu RPP napisała, że "informacje odnoszące się do czynników średnioterminowych sygnalizują, że inflacja w 2007 r. może ukształtować się na wyższym poziomie od przewidywanego w lipcowej projekcji", a "pełniejsza ocena perspektyw inflacji zostanie dokonana na posiedzeniu w październiku 2006 r. po zapoznaniu się z nową projekcją inflacji". Czyli, krótko mówiąc, we wrześniu rada obiecała, że dowiemy się więcej w październiku, a w październiku odniosła się do komunikatu wrześniowego, w którym nie było ani jednego słowa o tym, jak członkowie rady postrzegają perspektywy inflacji po roku 2007. Cóż, sposób komunikacji polskiego banku centralnego jest bardzo daleki od ideału.
Problem z komunikacją jest znany członkom rady już od jakiegoś czasu i w końcu zostały podjęte pewne kroki naprawcze. Rada poinformowała, że począwszy od następnego "Raportu o inflacji" (styczeń 2007), będą przedstawiane bardziej szczegółowo oceny formułowane w trakcie posiedzeń rady na tle zmieniających się procesów gospodarczych, co będzie praktyką zbliżoną do stosowanej przez wiele banków centralnych.