Jak udało się ustalić "Parkietowi", pojawił się kolejny inwestor, który chce wyłożyć pieniądze na dokapitalizowanie czarterowych linii lotniczych Fischer Air Polska (FAP). Podobno jest to jeden z polskich banków i deklaruje, że jest w stanie wydać nawet 15 mln zł. Jego nazwa na razie nie jest ujawniana.

Tymczasem udziałowcy FAP walczą o pozyskanie dla firmy samolotów. Maszyny, którymi spółka latała do tej pory, zabiera leasingodawca za niepłacone raty. - Prowadzimy negocjacje z kilkoma instytucjami finansującymi zakupy samolotów - mówi Krzysztof Moska, właściciel 15 proc. udziałów w FAP. Leasingobiorcą - na razie jednego samolotu - miałaby być firma Prymus należąca do giełdowego inwestora, który deklaruje, że jest przygotowany kapitałowo na takie przedsięwzięcie. Szacuje się, że za samolot typu Boeing 757 (taki ma dostać FAP) firmy leasingowe żądają około 1,5 mln USD kaucji. Średnia miesięczna rata za taką maszynę wynosi około 250 tys. USD.

Giełdowy Cash Flow, główny udziałowiec FAP, rozważa także wariant wypożyczenia samolotu od innego przewoźnika. - Wznowilibyśmy działalność, mielibyśmy czas na uporządkowanie spółki i przygotowanie jej do samodzielnego wzięcia w leasing na przykład 2-3 maszyn wiosną, przed sezonem turystycznym - mówi Grzegorz Gniady, wiceprezes Cash Flow. Wiele jednak będzie zależało od rozmów inwestorów, udziałowców i leasingodawców zaplanowanych na początek tego tygodnia.