Kiedy zarząd Giełdy Papierów Wartościowych dwa tygodnie temu zadecydował o odwieszeniu notowań Optimusa, stwierdził, że ma już pewność co do tego, że spółka pozostanie na giełdzie. Już wtedy zwracaliśmy uwagę, że dla inwestorów Optimusa wyjaśniła się na razie tylko jedna sprawa.
Wczorajszy ruch CBŚ dał rynkowi znak, że kolejne kwestie być może także zostaną rozstrzygnięte. Może to na pewien czas uspokoić akcjonariuszy, ale zapewne nie na długo. W przypadku Optimusa bowiem im dalej w las, tym więcej drzew. Czyli - im więcej spraw zyskuje nowe światło, tym więcej pytań się pojawia.
Jeżeli uchwała została sfałszowana, to kto jest teraz głównym udziałowcem? Czy odbędzie się NWZA w tym tygodniu? A co z planowaną emisją dla akcjonariuszy? Prezes Lewandowski zapewniał stale, że bez przypływu gotówki spółka nie da sobie rady. Czy jeszcze jakiś bank zaufa firmie? A kontrahenci? Czy Optimus, spółka z dużą tradycją i mocną pozycją na rynku, ma przed sobą jeszcze jasną przyszłość?
Przypomnijmy także, że Piotr Lewandowski przedstawił w lipcu wyniki audytu, prowadzonego przez renomowaną firmę prawniczą Evip. Badanie wykazało, że w Optimusie nie wykonywano właściwie nadzoru właścicielskiego nad spółkami z grupy, które generowały straty i nie przynosiły firmie żadnych korzyści. Niewątpliwie prezes Optimusa przedstawił wyniki audytu, by odwrócić uwagę od bieżących wydarzeń w spółce. Nie musi to oznaczać jednak, że wnioski z badania są z gruntu fałszywe. Akcjonariusze Optimusa jeszcze długo nie będą spać spokojnie.