Reklama

Podaż blisko wygranej

Publikacja: 31.10.2006 08:16

Wczorajsza sesja z pewnością nie może zostać uznana za udaną przez posiadaczy długich pozycji. Podaż nacisnęła już na samym początku i kontrolowała sytuację przez cały dzień. Przez chwilę wydawało się, że popyt weźmie się w garść i będzie w stanie podnieść ceny do poziomu piątkowego

zamknięcia. Udało się jedynie

zamknąć poranne luki bessy, a i tak tylko na rynku terminowym. W przypadku indeksu luka została tylko przymknięta, ale wykres

WIG20 nie wyszedł nad jej poziom. Zatem jej znaczenie jako oporu w dniu wczorajszym pozostało duże.

Pewnym pocieszeniem dla byków jest fakt, że udało im się utrzymać ceny nad poziomem wsparcia, czyli nad małą konsolidacją sprzed trzech tygodni. Pamiętamy, że jej obecność poprzedziło wybicie, które miało być dużym wydarzeniem. Także i ja sądziłem, że tym wybiciem w górę uda się wyjść z konsolidacji, w której byliśmy przez kilka ostatnich miesięcy. Niestety. Z dużej chmury mały deszcz. Fakt wybicia nie pociągnął za sobą większej chęci do zakupów. Oczywiście, były powody do utrzymywania rezerwy. Początek ruchu, który do tego wybicia doprowadził, był bardzo słaby. Dopiero w jego końcowej fazie pojawił się większy kapitał, ale na krótko. No i nie należy zapominać o bliskości majowych rekordów, których bicie jakoś nie pasowało do obecnej sytuacji.

Reklama
Reklama

W efekcie zaraz po wyjściu cen nad szczyt z końca lipca br. rynek osłabł. Dwa tygodnie konsolidacji zwiększało tylko obawy o stan rynku. Obecny spadek jest tego konsekwencją. Przełamana została linia łącząca ostatnie lokalne dołki, ale to nie ona jest w tej chwili kluczowym wsparciem. Pozostaje nim wspomniana mała konsolidacja sprzed wybicia w górę. Zejście cen pod jej poziom zaneguje to wybicie, a tym samym uprawdopodobni spadek cen w okolice wrześniowych dołków. Powrót pod 3100 pkt to także powrót do dużej konsolidacji, w której przebywaliśmy całe lato i część jesieni (do połowy października). Po takim nieudanym ataku popytu obrona wsparcia byłaby znacznie utrudniona. Nie wybiegajmy jednak zanadto do przodu. Na razie obserwujemy zmagania byków i niedźwiedzi nad poziomem 3100 pkt. Czy zwycięży optymizm i scenariusz wybicia, czy też pesymizm i scenariusz formacji głowy i ramion? Kto lubi, niech zgaduje - moim zdaniem, trzeba reagować zgodnie z kierunkiem, który wskaże sam rynek.

Wyprzedzanie jego ruchów może okazać się kosztowne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama