Prokuratura zwolniła byłego prezesa spółki Michała Lorenca i obecnego prezesa Piotra Lewandowskiego. Wobec obu zastosowano poręczenie majątkowe (po 100 tys. zł), dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
- Prokuratura ma mocne dowody. Na tyle mocne, że zdecydowaliśmy o postawieniu zarzutów, przymusowym doprowadzeniu na przesłuchanie i zatrzymaniu - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej Maciej Kujawski.
Piotr Lewandowski wydał oświadczenie, w którym zapewnia o swojej niewinności. Jest przekonany, że w trakcie śledztwa okaże się, że zarzut został mu postawiony niesłusznie. Prezes Lewandowski zwraca uwagę, że podjęto przeciwko niemu działania tuż przed NWZA, które ma zadecydować o losach spółki. Zapewnił również, że będzie walczył o oczyszczenie się z zarzutów. Michał Lorenc podtrzymuje swoją wersję wydarzeń, którą "Parkiet" opisał w poniedziałek. Twierdzi, że został zmanipulowany przez obecnego prezesa. Przypomnijmy, że funkcjonariusze zatrzymali obu prezesów w poniedziałek. Chodziło o czerwcowe podwyższenie kapitału w spółce. W wyniku prywatnej emisji, skierowanej do Michała Dębskiego, znany inwestor Zbigniew Jakubas przestał być największym udziałowcem spółki. M. Lorenc stwierdził, że uchwała rady nadzorczej, na podstawie której dokonano podwyższenia kapitału, została sfałszowana.
Prokuratura postawiła Lorencowi i Lewandowskiemu zarzuty działania na szkodę spółki. Lewandowskiemu również zarzut sfałszowania dokumentu, a Lorencowi - poświadczenia nieprawdy w dokumencie. Na dzisiejszym NWZA Optimusa ma się odbyć głosowanie w sprawie emisji akcji z prawem poboru. Spółka chce pozyskać od akcjonariuszy pieniądze na ratowanie firmy. Mają posłużyć m.in. do spłacenia kredytów w BPH, odnowienia gwarancji bankowych, a przede wszystkim do odbudowania kapitału obrotowego. W punkcie obrad jest również dochodzenie roszczeń od byłego prezesa zarządu. Rzecznik spółki Małgorzata Przedrzymirska zapewniła, że NWZA będzie otwarte nie tylko dla akcjonariuszy, ale również dla przedstawicieli mediów.
Trzy pytania