Reklama

Banki pożyczają franki na kredyty

Powoli zaczyna się zmieniać sposób finansowania kredytów walutowych przez banki. Nowy wiąże się z mniejszym ryzykiem, ale jest droższy

Publikacja: 03.11.2006 06:51

Przybywa banków, które udzielają kredytów walutowych nie dzięki "przewalutowanym" depozytom własnych klientów, ale pożyczając dewizy bezpośrednio w zagranicznych instytucjach finansowych. Najczęściej są to zresztą spółki matki.

Seria pożyczek

Na pożyczkę o wartości pół miliarda franków szwajcarskich (wybór tej waluty jest nieprzypadkowy: największą popularnością wśród klientów, szczególnie tych, którzy pożyczają na mieszkanie, cieszy się właśnie frank) zdecydował się niedawno BRE Bank. Pieniądze pochodzą od niemieckiego Commerzbanku. Dla BRE nie była to pierwsza taka pożyczka. W lipcu i sierpniu zaciągnął u swojego inwestora strategicznego dwa kredyty po 250 mln franków. W efekcie BRE ma do dyspozycji miliard franków (czyli ok. 2,4 mld zł).

Zamiar zaciągnięcia kredytu o wartości minimum 250 mln franków ogłosił też niedawno Bank Millennium. Prawdopodobnie i on uzyska pieniądze od zagranicznego właściciela. Jako pierwszy - pół roku temu - pożyczkę we frankach zaciągnął Bank Ochrony Środowiska. W jego przypadku było to 80 mln franków uzyskane w konsorcjum siedmiu banków (BOŚ nie mógł skorzystać z zasobów inwestora strategicznego, bo właśnie żegnał się ze szwedzkim bankiem SEB, który przez kilka lat spełniał taką rolę).

Droższe od swapów?

Reklama
Reklama

Wszystkie trzy banki łączy to, że są (albo - jak BOŚ - były) jednymi z najbardziej aktywnych graczy na rynku kredytów mieszkaniowych. Żeby udzielać kredytów dewizowych muszą dysponować odpowiednio dużymi pasywami denominowanymi w walutach (przy kredytach walutowych banki nie ponoszą ryzyka walutowego, bezpośrednio bierze je na siebie tylko klient). Zwykle pozyskują je, zawierając transakcje swapowe z partnerami z zagranicy. Problem jednak w tym, że swapy są zawierane najczęściej na krótkie, kilkumiesięczne terminy. To oznacza, że co pewien czas trzeba je "odnawiać". - Zaciąganie pożyczek, których termin spłaty jest znacznie dłuższy, wiąże się dla banku z mniejszym ryzykiem - uważa Artur Szeski, analityk agencji ratingowej Fitch.

Za wygodę trzeba płacić. - My pozyskujemy środki na finansowanie w walucie poprzez transakcje swapowe. Zaciąganie pożyczek bezpośrednio w zagranicznych instytucjach finansowych jest rozwiązaniem bardziej kosztownym - twierdzi Marek Kłuciński z PKO BP - największego gracza na rynku kredytów mieszkaniowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama