Bytom wypracował w III kwartale 11,9 mln zł przychodów, czyli niewiele więcej niż w tym samym okresie 2005 r. (11,5 mln zł). Po uwzględnieniu wyników spółki zależnej Dolwis producent garniturów może się pochwalić obrotami na poziomie ponad 18,7 mln zł. W minionym kwartale Bytom miał 486 tys. zł zysku netto (278 tys. przed rokiem). Z kolei Dolwis poniósł niewielką stratę, obniżając zysk netto grupy kapitałowej do 322 tys. zł. - To strata finansowa wynikająca ze spłacania zadłużenia. Cieszy mnie, że działalność operacyjna Dolwisu przynosi zyski - mówi Tomasz Sarapata, prezes Bytomia.
Producent garniturów liczy, że w całym roku uzyska około 70 mln zł skonsolidowanych przychodów. - Wyniki za IV kwartał będą dobre, ponieważ w tym okresie będziemy sprzedawać towar, który teraz księgowaliśmy jako zapasy po cenie wytworzenia - mówi prezes Bytomia. Przez pierwszych dziewięć miesięcy tego roku grupa Bytom miała 47,8 mln zł obrotów oraz prawie 8 mln zł zysku netto (wyniki Dolwisu są konsolidowane od II kwartału 2006 r.). Jednak dominujący wpływ na wynik netto miała różnica między kwotą, jaką Bytom zapłacił za udziały w Dolwisie, a ich wartością godziwą (rynkową). Było to 7,15 mln zł. Giełdowa spółka za prawie 75 proc. udziałów firmy z Leśnej zapłaciła 250 tys. zł, podczas gdy jej kapitały własne wynoszą około 11 mln zł.
Giełdowa spółka czeka na rozstrzygnięcie sporu z firmą Inwestycje II. Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie nakazał Bytomiowi zapłatę 7,4 mln zł odszkodowania. Wczoraj sąd powszechny wstrzymał wykonanie tego wyroku. - To dla nas dobra wiadomość. Oznacza, że sąd rozpatruje naszą skargę - twierdzi T. Sarapata. W piątek kurs Bytomia wzrósł o 3,4 proc., do 21,5 zł.