- To był udany rok - mogą śmiało powiedzieć finansiści z Wall Street już na dwa miesiące przed jego końcem. Największe banki inwestycyjne: Goldman Sachs, Morgan Stanley, Merrill Lynch, Lehman Brothers i Bear Stearns wypłacą swoim pracownikom 36 miliardów dolarów premii.
Kwota ta jest o 30 proc. wyższa od ubiegłorocznego rekordu. Ekstrawypłaty zasilą portfele aż 173 tys. pracowników. - Bezprecedensowa wartość przejęć i dobre wyniki w handlu papierami wartościowymi sprawią, że firmy działające na rynku kapitałowym będą mogły zaliczyć ten rok do wyjątkowo udanych - uważa Brad Hintz, analityk Sanford C. Bernstein.
Przyczyną sowitych wynagrodzeń są dobre wyniki finansowe czołowej piątki amerykańskich banków inwestycyjnych, które po trzech kwartałach mają już 21,3 miliarda dolarów zysku. Dla porównania: w całym ubiegłym roku - rekordowym dla branży - łącznie zarobiły 20,4 mld USD. Zdaniem ekspertów, najbardziej hojny okaże się prawdopodobnie Goldman Sachs. Jednostka banku odpowiedzialna za handel papierami wartościowymi osiągnęła 17 mld USD przychodu, co oznacza 58-proc. wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem.
Najwięcej pieniędzy zgarną ci specjaliści, którzy operowali na najbardziej ryzykownych rynkach kontraktów terminowych na surowce lub obligacji niepewnych emitentów. Dużo zyskać można było również na handlowaniu papierami azjatyckich spółek.
Mniej niż koledzy na Wall Street, ale też niemało, zarobią pracownicy funduszy i banków inwestycyjnych działających w Londynie. Na Wyspach wartość bonusów wyniesie 8,8 miliarda funtów (16,7 mld USD) - przewidują analitycy brytyjskiego Centre for Economics and Business Research. W Europie najbardziej dochodowe dla finansistów było pośrednictwo w fuzjach i przejęciach.