Już w przyszłym tygodniu rząd może zająć się planem podziału środków unijnych na lata 2007-2013. Wczoraj Narodowa Strategia Spójności (tak oficjalnie nazywa się ten dokument) stanęła na komitecie przy Radzie Ministrów. Natomiast nieco później rząd przyjmie poszczególne programy operacyjne.
Jak mówi Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego, pierwszymi z nich Rada Ministrów zajmie się jeszcze w listopadzie, tak by móc do końca roku przekazać je Komisji Europejskiej. Ze względu na wybory samorządowe opóźni się natomiast przyjęcie i wysyłanie do Brukseli 16 programów regionalnych.
Zanim poszczególne programy zostaną wdrożone, musi je zaakceptować Komisja Europejska. W ten sposób pośrednio wyrazi zgodę na podział między poszczególne cele 67 mld euro, którymi Polska będzie dysponowała od przyszłego roku. Zdaniem minister, proces uzyskiwania niezbędnej zgody ze strony UE potrwa, tak więc m.in. przedsiębiorcy będą mogli sięgnąć po unijne dotacje dopiero w drugiej połowie przyszłego roku.
To oznacza, że w 2007 r. beneficjenci będą mieli dostęp do nowych i starych (z lat 2004- -2006) funduszy unijnych.
G. Gęsicka zapowiedziała, że do końca roku rząd chce wydać 30 proc. z 8,3 mld euro, które Polska dostała na lata 2004- 2006 w ramach tzw. funduszy strukturalnych. Zgodnie z unijnymi zasadami, muszą one trafić do beneficjentów do połowy 2008 r. W przeciwnym razie zostaną one zwrócone UE. Z tego źródła na koniec września br. do beneficjentów trafiło 7,7 mld zł (czyli ponad 22 proc. całości alokacji).