Niemcy i Czesi, ścisła czołówka w rankingu piwoszy, ostro zaprotestowali przeciwko propozycji zwiększenia opodatkowania piwa, trunków i wzmocnionego wina.
Praga i Berlin uznały pomysł Brukseli za nieuczciwy wobec browarów, gdyż, jak przypomniały, wino w kilku krajach Unii Europejskiej (w tym także w Niemczech i Czechach) wcale nie jest opodatkowane.
Gdyby podatki podwyższono, cena piwa w Czechach, Niemczech i kilku innych krajach UE wzrosłaby o jednego eurocenta. Przeciętny Czech, pochłaniający każdego roku 156,5 litra piwa, płaciłby dodatkowo 3,29 euro.
Właściciele browarów narzekali, że wzmocniła się przez to pozycja konkurencyjna winiarzy. W ubiegłym roku akcyza na piwo zapewniała dopływ do kasy państw 10,5 miliarda euro.
Z początkiem przyszłego roku przewodnictwo w Unii obejmują Niemcy, więc dla piwa powinien być przyjazny klimat i jest nieprawdopodobne, aby powróciła propozycja zwiększenia podatków na piwo, wódki i wzmocnione wino.