Reklama

Mobbing pospolity

Widziałem moich kandydatów w jak wielu przypadkach dostanie kopa pozwoliło im wyjść z pułapki

Publikacja: 13.11.2006 06:12

Klient wezwał mnie pilnie na spotkanie. Było to kilka lat temu, kiedy zarządzałem znaczącą firmą rekrutacyjną. Klient zdążył tylko powiedzieć mi przez telefon, że z wielkim hukiem zwolnił dyrektora zatrudnionego przeze mnie cztery lata temu. Mówił mi bez ogródek:

- To jest kompletny idiota.

- Nie przesadza pan?

- Idiota. Wielki idiota.

- Przecież był pan z niego zadowolony.

Reklama
Reklama

- Może byłem, ale już nie pamiętam.

- Jeszcze rok temu przyznał pan mu nagrodę.

- A jak wdzięczny jest nam teraz? Proszę sobie wyobrazić, że chce nas podać do sądu.

- Dlatego pan chciał ze mną rozmawiać?

- Tak. Dokładnie. Pan dobrze go zna. Pan go rekomendował. Proszę nam pomóc.

- Zadzwoniłem od razu do kandydata. Nie był chętny do rozmowy. Musiałem użyć całej mojej sztuki wywierania wpływu na innych, żeby móc go namówić. Pojawił się u mnie w biurze. Wyglądał jak trup, nie do poznania. Mówił:

Reklama
Reklama

- Wyszedłem właśnie ze szpitala, żeby spotkać się z panem.

- Czy chciałby pan mi powiedzieć, co się stało?

Było widać, że wiele go to kosztowało, ale bardzo potrzebował opowiedzieć o swojej historii. Powiedział, że mój klient kilka razy mówił do niego, np. "Jesteś kompletnym idiotą"; "Co za praca. Czy nadajesz się tylko do śmiecenia?", "Polska to gorzej niż dziki wschód, to kokosowa republika"; "Czy w swojej logice masz tyle dziur, co w polskich drogach?"; "U nas w kraju, u nas w kraju. Czy masz tylko te bzdury na ustach? Musisz więcej przebywać za granicą i otworzyć się".

Na początku nie wierzyłem w to, co usłyszałem od niego. Czy mój klient był takim potworem? Przecież kiedy go widywałem był zawsze uśmiechnięty i radosny. Lubił się śmiać, lubił zjeść, lubił pić dobre wina. Chwalił Polskę, choć w tej kwestii najlepiej mu wychodziło opisywanie uroków Polek... Dla mnie zawsze był bardzo miły, ale właśnie przypomniałem sobie, że prawdziwą twarz ludzi poznajemy dopiero w sytuacji kryzysowej. W tym momencie kandydat przerwał moje przemyślenia i dodał:

- To, że się często unosimy, wszyscy Polacy, wiedzieliśmy od początku. Tylko że biznes szedł wyśmienicie. Wybuchał, ale potrafił prosić o wybaczenie. Mówił straszne rzeczy, ale zawsze miał taki gest, żeby to zrekompensować. Pogorszyło się to od początku roku, kiedy nowa ustawa przyniosła dla nas fatalne konsekwencje. Ja mocno się angażuję. Bardzo się przejmuję. Nie potrafiłem tego znieść. Stres mnie zniszczył. Lekarze odkryli u mnie guz. Jestem bez pracy. Mam prawo do odszkodowania, bo tyle poświęciłem dla tej firmy.

- Nie udało mi się powstrzymać go. Wygrał sprawę w sądzie i dostał porządną odprawę. Guz okazał się niezłośliwy. Ale do tej pory nie odbił się w karierze. Jakby cała ta sprawa nadal go pogrążała. Mój klient dostał ostrzeżenie, ale w końcu został promowany. Wyjechał do Ameryki Południowej, a ostatnio przeszedł na szczęśliwą emeryturę, żyjąc na wyspach tropikalnych.

Reklama
Reklama

Czy ta historia mogła się wydarzyć w dzisiejszych czasach, kiedy pojęcie mobbingu staje się coraz bardziej powszechne? Myślę, że tak. Pokrzywdzeni mogą dostać teraz jeszcze większe odszkodowanie. Ale czy wyzdrowieją? Nie wiem. Ale na pewno jeszcze długo będą odczuwać powikłania i przerzuty na rozwoju swojej kariery, podczas gdy korporacja dalej będzie sobie żyła. Walka przeciwko molochom zawsze zbyt wiele kosztuje.

Czy nagłaśnianie kwestii mobbingu zmienia oblicze zarządzania? Na pewno. Na lepsze? Nie wiem. Widziałem moich kandydatów w jak wielu przypadkach dostanie kopa pozwoliło im wyjść z pułapki. Ruszyć mocno do przodu i osiągnąć jeszcze więcej niż przypuszczali. W naszym mobilnym świecie mobbing jest nieunikniony. Zresztą mobilny i mobbing mają ten sam rdzeń wyrazowy, który oznacza ruch. Mobbing (czyli wymuszony ruch) jest mniejszym złem niż "political correctness" - zalewająca inercja, która po cichu niszczy więcej potencjału ludzkiego niż mobbing. Przykro mi za ofiary mobbingu. Jeszcze nie opracowaliśmy leczenia. To tylko kwestia czasu i właściwych inwestycji - bardziej w kompetencje ludzkie niż w sądy.

* opisane zdarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama