Reklama

Wolny start Polbanku

W pół roku oddział greckiego banku udzielił niespełna 300 mln zł kredytów

Publikacja: 14.11.2006 05:52

W ciągu pierwszych 6 miesięcy działalności, tj. do końca września 2006 r., Polbank EFG udzielił 73 mln euro kredytów i zgromadził depozyty na 74,3 mln euro - informuje Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny oddziału greckiego Eurobanku EFG. To oznacza, że wartość kredytów wyniosła około 280 mln zł, a depozytów - około 290 mln zł. Władze Polbanku nie chcą podać więcej szczegółów ani też szerzej skomentować danych. Informują jedynie, że bank ma 50 oddziałów operacyjnych i chce mieć 70 do końca roku.

Niezły czy nieudany?

Grecki Eurobank EFG start swojego polskiego oddziału ocenia jako bardzo obiecujący. Czy rzeczywiście? Opinie bankowców i analityków są podzielone. - Wyniki te nie wróżą ogromnego sukcesu - uważa Marcin Materna z DM Millennium. - Za wcześnie jednak, by kategorycznie oceniać powodzenie przedsięwzięcia - dodaje Andrzej Powierża, szef działu analiz w DM PKO BP. Analitycy powód nie najlepszych osiąg-nięć Polbanku upatrują przede wszystkim w niechęci do wyróżniania się. - Bank nie potrafi przykuć uwagi kampanią reklamową. Nie ma też żadnego oryginalnego lub wyjątkowo atrakcyjnego produktu. Można odnieść wrażenie, że wchodzi na nasz rynek tylnymi drzwiami - uważa M. Materna.

Jednak zdaniem bankowców start można uznać za niezły. - Rynek, choć rosnący, jest bardzo konkurencyjny - zauważa chcący zachować anonimowość przedstawiciel jednego z banków. Przyjęty sposób działania świadczy, że Polbank po prostu nastawia się na powolny organiczny wzrost - uważa. Taka polityka sprawia jednak, że konkurencja, która wcześniej obawiała się Polbanku, teraz boi się go znacznie mniej.

Tak jak Getin Bank

Reklama
Reklama

Wejście Greków na nasz rynek można porównać do początków innych banków, które rozpoczynały działalność 2-3 lata temu, jak Euro Bank czy Getin Bank. Tym bardziej, że te instytucje - podobnie jak Polbank - kierują swoją ofertę do mniej zamożnych klientów. Jak wynika z naszych obliczeń, Getin Bank w II półroczu 2004 r. (po tym jak zaczął funkcjonować na bazie Górnośląskiego Banku Gospodarczego, pod koniec 2004 r. przyłączył Bank Przemysłowy) zwiększył portfel kredytowy oraz oszczędności o niemal identyczne kwoty jak Polbank.

Ale już w uruchomionym we wrześniu 2003 r. Euro Banku start był o wiele lepszy. W I połowie 2004 r. bank z Wrocławia udzielił 500 mln zł kredytów i zebrał około 400 mln zł depozytów. Jego wejście było jednak bardziej agresywne, zarówno jeśli chodzi o odróżnienie produktów od konkurencji, jak i nakłady na reklamę. Aby obecnie zafundować sobie porównywalną kampanię, Polbank powinien w pół roku wydać co najmniej 50 mln zł, a przeznaczył na ten cel niewiele ponad 20 mln zł.

Pojawieniu się Polbanku towarzyszyły nieoficjalne wypowiedzi, że chce on mieć 3-proc. udział w rynku. Sprzedane kredyty stanowią 0,8 proc. wzrostu wartości portfela kredytowego odnotowanego od kwietnia do września. Natomiast niecałe 300 mln zł depozytów daje Grekom już 1,3 proc. udział w przyroście depozytów w minionych dwóch kwartałach, czyli blisko połowy planów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama