W ciągu pierwszych 6 miesięcy działalności, tj. do końca września 2006 r., Polbank EFG udzielił 73 mln euro kredytów i zgromadził depozyty na 74,3 mln euro - informuje Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny oddziału greckiego Eurobanku EFG. To oznacza, że wartość kredytów wyniosła około 280 mln zł, a depozytów - około 290 mln zł. Władze Polbanku nie chcą podać więcej szczegółów ani też szerzej skomentować danych. Informują jedynie, że bank ma 50 oddziałów operacyjnych i chce mieć 70 do końca roku.
Niezły czy nieudany?
Grecki Eurobank EFG start swojego polskiego oddziału ocenia jako bardzo obiecujący. Czy rzeczywiście? Opinie bankowców i analityków są podzielone. - Wyniki te nie wróżą ogromnego sukcesu - uważa Marcin Materna z DM Millennium. - Za wcześnie jednak, by kategorycznie oceniać powodzenie przedsięwzięcia - dodaje Andrzej Powierża, szef działu analiz w DM PKO BP. Analitycy powód nie najlepszych osiąg-nięć Polbanku upatrują przede wszystkim w niechęci do wyróżniania się. - Bank nie potrafi przykuć uwagi kampanią reklamową. Nie ma też żadnego oryginalnego lub wyjątkowo atrakcyjnego produktu. Można odnieść wrażenie, że wchodzi na nasz rynek tylnymi drzwiami - uważa M. Materna.
Jednak zdaniem bankowców start można uznać za niezły. - Rynek, choć rosnący, jest bardzo konkurencyjny - zauważa chcący zachować anonimowość przedstawiciel jednego z banków. Przyjęty sposób działania świadczy, że Polbank po prostu nastawia się na powolny organiczny wzrost - uważa. Taka polityka sprawia jednak, że konkurencja, która wcześniej obawiała się Polbanku, teraz boi się go znacznie mniej.
Tak jak Getin Bank