Od jutra do 22 listopada inwestorzy indywidualni mogą zapisywać się na akcje gdyńskiej spółki Fota, handlującej częściami zamiennymi do samochodów. Dzień później rynek powinien poznać cenę emisyjną walorów spółki. Również od 23 listopada chęć zakupu akcji dystrybutora części mogą zgłaszać inwestorzy instytucjonalni. Do pierwszego grudnia ma nastąpić zamknięcie subskrypcji. Spółka powinna zadebiutować na GPW w grudniu.
Większość w rodzinie
Cena maksymalna jednej akcji Foty została ustalona na 35 zł. Oznacza to, że spółka dzięki emisji ponad 2,9 mln akcji serii D może pozyskać ponad 100 mln zł. Większość, bo 2,3 mln walorów (80 proc.), trafi do inwestorów instytucjonalnych. Pozostałe 20 proc. spółka chce zaproponować mniejszym indywidualnym graczom. Na rynek trafi 31 proc. akcji przedsiębiorstwa. Pozostałe 69 proc. pozostanie pod kontrolą Bogdana Foty i jego żony, obecnych akcjonariuszy. Zadeklarowali oni, że przez dwa lata od debiutu nie sprzedadzą kontrolowanych papierów. Zarząd spółki zobowiązał się, że przez rok nie przeprowadzi również kolejnej emisji akcji. Kolejną emisję zarząd rozważa jedynie pod kątem ewentualnych przejęć, jakie mogłyby się stać udziałem firmy w najbliższych latach.
Przez dwa lata od giełdowego debiutu Fota nie planuje wypłacać dywidendy akcjonariuszom. Po upływie tego czasu, jeśli sytuacja finansowa spółki pozwoli, to na ten cel ma być przeznaczone około 50 proc. zys-
ków. Zarząd Foty zakłada, że w tym roku firma zarobi 13 mln zł netto, przy 426 mln zł przychodów. Za rok zysk ma wynieść już 21,3 mln zł, a przychody 634,8 mln zł.